piast Fot. piast-gliwice.eu

Co to był za mecz! W końcówce niedzielnego spotkania piłkarze Piasta zgotowali swoim kibicom niesamowicie emocjonujące widowisko. Cenne trzy punkty Piast zgarnął po golach Joela Valencii i Tomasza Jodłowca oraz dzięki wybornej obronie Jakuba Szmatuły.

Gorący doping kibiców od samego początku zagrzewał Niebiesko-Czerwonych do walki, jednak nieliczne sytuacje pod obiema bramkami nie sprawiały problemów golkiperom. Mecz ożywił się po upływie 30 minut, gdy fantastyczną akcję rozpoczął Czerwiński, dogrywając futbolówkę po skrzydle do Gerarda Badii. Pomocnik Piasta precyzyjnie dograł ją wzdłuż linii bramkowej, a całą akcję zamknął Joel Valencia, który z bliska pokonał Sandomierskiego.

Druga połowa rozpoczęła się od ataków Piasta. Niebiesko-Czerwoni wyraźnie chcieli zdobyć drugiego gola i uspokoić mecz. Chwilę później wiatr w żagle złapała Jagiellonia i bramce Piasta zagroził Imaz, ale Szmatuła fantastycznie obronił jego strzał.

W ostatnich minutach meczu sędzia dopatrzył się jedenastki dla Jagiellonii. Imaz wykorzystał strzał z rzutu karnego i w 89. minucie doprowadził do remisu. Wydawało się, że Piast będzie przeżywał dramat i stratę punktów, ale wtedy fantastyczną akcję poprowadził Tomasz Jodłowiec i huraganowym strzałem trafił w "okienko". Nadzieja na wygraną Piasta wróciła. Kibice odliczali już minuty do końca, ale w 94. minucie sędzia podyktował kolejny rzut karny dla Jagiellonii. Na szczęście Jakub Szmatuła wzniósł się na wyżyny swoich umiejętności i wspaniale obronił strzał z jedenastu metrów. Chwilę później ostatnim gwizdkiem sędzia zakończył to spotkanie. W środę Piast zmierzy się na wyjeździe z Pogonią Szczecin. Trzymamy kciuki! (mw)


Dodaj komentarz
Komentarze nie odnoszące się bezpośrednio do treści artykułu, obraźliwe, nieprawdziwe oraz niezgodne z prawem, reklamowe publikowane bez zgody wydawcy mogą zostać usunięte przez administrację. Komentarz osoby niezalogowanej, który zawiera link/i jest zatwierdzany ręcznie przez administrację.