Piast Gliwice fot. piast-gliwice.eu

W niedzielnym meczu 4. kolejki Piast Gliwice zgarnął trzy punkty, wygrywając na boisku ŁKS-u 1:0. Piast wyszedł na prowadzenie po samobójczym golu Artura Bogusza. W 70. minucie meczu František Plach obronił rzut karny, czym znacznie przyczynił się do korzystnego wyniku mistrzów Polski.

Dla gliwiczan było to pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. – Można powiedzieć: w końcu. W końcu wygraliśmy mecz. W poprzednich spotkaniach byliśmy chwaleni za dobrą grę czy stwarzane sytuacje, ale nie mogliśmy ich zakończyć zwycięstwem – przyznał Waldemar Fornalik, trener Niebiesko-Czerwonych.

Za wszelką cenę chcieliśmy wygrać. W pierwszej połowie kontrolowaliśmy sytuację na boisku, z wyjątkiem siedmiu ostatnich minut, w których piłkarze ŁKS-u stworzyli sobie kilka okazji. Druga część gry była wyrównana, ale ze wskazaniem na gospodarzy – dodał opiekun Piasta.

W 70. minucie rywalizacji łodzianie stanęli przed ogromną szansą strzelenia bramki. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Maksymilian Rozwandowicz, ale skuteczną interwencją popisał się bramkarz Piasta. Chwilę później to Niebiesko-Czerwoni objęli prowadzenie, którego nie oddali już do końcowego gwizdka. – Kluczowym momentem był obroniony rzut karny przez Františka Placha. Później strzeliliśmy bramkę i dzięki temu wygraliśmy. Jesteśmy zadowoleni. To zwycięstwo było nam potrzebne. Gratuluję drużynie trzech zdobytych punktów – zakończył Waldemar Fornalik.

Biuro Prasowe
GKS Piast SA


1000 Znaków do wykorzystania