Historia z ubiegłego tygodnia oburzyła parafian knurowskiego kościoła pw. Matki Bożej Częstochowskiej. Podczas trwającego nabożeństwa do świątyni, niepostrzeżenie, wszedł intruz z niecnymi zamiarami. Dokonał przestępstwa, po czym uciekł z łupem.

W ubiegłą niedzielę przed godziną 18.00 policja otrzymała zgłoszenie o przestępstwie wewnątrz kościoła, którego dopuścił się nieznany wówczas mężczyzna. Osobnik ów spokojnie wszedł do świątyni i stanął przy stoliku z kasetką (do której parafianie składali dobrowolne datki na zbożne cele), z dala od osób uczestniczących we mszy. W pewnym momencie wierni usłyszeli hałas i spostrzegli, jak mężczyzna ucieka z metalową skrzynką oraz... wyrwaną wraz z nią częścią blatu. 

Policjanci zebrali wszelkie informacje, łącznie z rysopisem złodziejaszka. Nie trzeba było długo czekać, gdy jedna z załóg radiowozów zauważyła odpowiadającego rysopisowi człowieka na ul. Kosmonautów. Zatrzymany natychmiast przyznał się do kradzieży, a nawet wskazał miejsce porzucenia kasetki. Opowiedział też, na co przeznaczył znajdujące się wewnątrz 40 złotych. Odpowiedzią na pytanie, co nabył za 17 złotych (23 odzyskano), był… jego stan psychofizyczny. 43-letni  knurowianin miał w organizmie ponad 2,6 promila alkoholu. 
Zdziwienie może budzić siła, jaką wykazał się ten człowiek, wyrywając kasetkę ze stołu, razem z fragmentem blatu. Podejrzany odpowie za swój czyn przed sądem.


1000 Znaków do wykorzystania