Piast Gliwice fot. piast-gliwice.eu

Bardzo cenne punkty dopisali do swojego dorobku piłkarze Piasta Gliwice, którzy pokonali u siebie Cracovię 1:0. Zwycięskiego gola dla Niebiesko-Czerwonych zdobył Sebastian Milewski. Dla młodego zawodnika była to pierwsza bramka w barwach Piasta. Gliwiczanie odnieśli drugie zwycięstwo przy Okrzei w 2020 roku.

Od pierwszych minut dało się wyczuć wzajemny respekt obu zespołów. Akcje były szybkie oraz dynamiczne – z tym, że na przeszkodzie skutecznego ich wykończenia stawali obrońcy, którzy w wielu przypadkach blokowali strzały lub notowali przechwyty. Głównie dzięki odpowiedzialnej i bezkompromisowej grze w defensywie zawodników Piasta i Cracovii, w pierwszej części meczu kibice nie zobaczyli goli.

Po przerwie podopieczni Waldemara Fornalika przejawiali dużo większą inicjatywę w ofensywie. W zaledwie kilka minut wypracowali sobie trzy sytuacje i byli bliscy otwarcia wyniku. Zwiększone wysiłki przyniosły wreszcie bramkowy efekt. Po godzinie gry kibice zgromadzeni na trybunach zobaczyli premierowe trafienie Sebastiana Milewskiego. Pomocnik Piasta wykorzystał dokładne podanie Bartosza Rymaniaka i – po świetnym przyjęciu – mocnym strzałem pokonał bramkarza gości. Krakowianie mocno podrażnieni ruszyli do odrabiania strat. Najaktywniejszym ze strony Pasów był Sergiu Hanca, który kilkukrotnie oddawał strzały, ale Fero Plach ani myślał skapitulować.

Spotkaliśmy się z bardzo dobrym przeciwnikiem. Duży nacisk położony był na realizację założeń taktycznych. Od początku wyglądało to tak, że kto pierwszy popełni błąd i straci gola, ten może to spotkanie przegrać. Tak też się stało. Byliśmy o tę jedną bramkę lepsi. Takie punkty po trudnym meczu są bardzo cenne. Zawodnicy oprócz tego wykazali się ogromnym zaangażowaniem, dobrze funkcjonowali przy agresywnym rywalu – komplementował swoich podopiecznych trener Niebiesko-Czerwonych Waldemar Fornalik.

Po bardzo wyrównanej pierwszej połowie, w drugiej piłkarze Piasta odważniej zaatakowali krakowski zespół, co przyniosło im bramkę. – Zdawaliśmy sobie sprawę, jaką jakość prezentuje Cracovia. Nie jest tak, że można z każdym zespołem wyjść i przez cały czas atakować. W tym spotkaniu rywale pozwolili nam tylko na tyle. Mieliśmy kłopoty ze złapaniem swojego rytmu, w drugiej połowie wyglądało to już zdecydowanie lepiej. Stworzyliśmy sobie jeszcze inne sytuacje, na przykład gdy Michal Pesković wybronił strzał głową Patryka Tuszyńskiego, a także po kontratakach, co nie zmienia faktu, że bardzo cieszymy się z tych punktów – ocenił trener mistrzów Polski.

Piast zwyciężył dzięki trafieniu Sebastiana Milewskiego, który zdobył swoją pierwszą bramkę w Ekstraklasie, a także coraz lepiej spisuje się w nowej roli. – Trzeba się tylko cieszyć z tego, jak rozwija się Sebastian Milewski jako skrzydłowy. Na początku zarówno my trenerzy, jak i on sam byliśmy sceptyczni, natomiast zawodnik szybko podjął wyzwanie. Z pewnością nie było to łatwe, kiedy wcześniej nie grało się na tej pozycji. Ma jeszcze rezerwy, a zdobyta przez niego bramka nie może przyćmić niedociągnięć, które również się zdarzyły. Ważny jest rozwój i z tego jesteśmy zadowoleni – podkreślił opiekun Niebiesko-Czerwonych.

Biuro Prasowe
GKS Piast SA