Piast wygrywa z Lechem - zwycięska bramka A. Katsantonisa w 83. minucie

Piast Gliwice pokonał Lech Poznań 1:0 na Stadionie Miejskim w Gliwicach - po bezbramkowej pierwszej połowie to my cieszymy się z kompletu punktów, który daje nam 23 punkty i miejsce w tabeli tuż nad strefą spadkową. Lech kończy spotkanie z 26 punktami, ale to jaśniejszy moment wieczoru należał do gospodarzy.
Mecz zaczął się od wyrównanej, twardej walki w środku pola. Lech miał nieco więcej piłki i częściej próbował kreować akcje - 52 procent posiadania i więcej strzałów na bramkę potwierdzało ich aktywność - ale nasza defensywa i bramkarz kilkukrotnie gasili zagrożenie. W 35. minucie Ali Gholizadeh otrzymał żółtą kartkę za ostre wejście, a tuż przed przerwą Antonio Milić też zobaczył upomnienie - obie interwencje podkręciły napięcie, ale pierwsza połowa zakończyła się bez goli.
Już w 13. minucie trener zaskoczył wczesną zmianą, ale nasza gra nie straciła zadziorności. Po przerwie obraz starcia nie zmienił się radykalnie - Lech nadal szukał okazji (6 strzałów celnych do naszych 3), miał przewagę przy rzutach rożnych, ale zabrakło im ostatniego podania i precyzji w polu karnym. W pewnym momencie Patryk Dziczek miał swoje szanse - m.in. nie wykorzystał rzutu karnego, co podkręciło dramaturgię meczu i dodało nerwów na trybunach.
Przełom nastąpił po serii zmian w obu zespołach około 61. minuty i kolejnych korektach w 76. minucie, kiedy to drugi trener zdecydował się na świeże nogi. Najważniejszą z tych zmian okazało się wejście A. Katsantonisa za Oskara Leśniaka - już siedem minut po wejściu na boisko to właśnie on znalazł sposób na pokonanie bramkarza rywali. Po zamieszaniu w polu karnym i błyskawicznej reakcji z bliskiej odległości A. Katsantonis wpakował piłkę do siatki, a stadion eksplodował radością. Do końca Lech próbował odpowiedzieć, ale nasze mury wytrzymały - w doliczonym czasie Patryk Dziczek ujrzał jeszcze żółtą kartkę, ale wynik już się nie zmienił.
Kontekst i co dalej Trener Daniel Myśliwiec przed meczem zapewniał, że zespół jest przygotowany i spokojnie patrzy w przyszłość po wcześniejszej porażce z Górnikiem Zabrze - dziś te słowa znalazły konkretny dowód na boisku. Ustawienie 4-4-2 miało sporo szkieletu defensywnego, a zmiany w drugiej połowie pokazały, że mamy głębię składu i potrafimy odwrócić losy meczu dzięki wejściom rezerwowych. Lech pod wodzą Nielsa Frederiksena dłużej panował nad piłką, ale zabrakło klarowności w wykończeniu.
Za kilka dni czeka nas kolejny test - już 9 lutego gramy u siebie z Wisłą Płock. Potem rundę wznowimy wyjazdem do Poznania 15 lutego - rewanż z Lechem zapowiada się gorąco. Dla Kolejorza z kolei intensywny tydzień z wyjazdem do Zabrza i później walką w europejskich pucharach oznacza, że tempo sezonu nie zwalnia.
To był wieczór, w którym serce klubu - kibice, boisko i odwaga w zmianach - przeważyły. Triumf smakował jak długo oczekiwane 3 punkty i daje nadzieję przed kolejnymi pojedynkami.
| Piast Gliwice | Statystyka | Lech Poznań |
|---|---|---|
| 1 | Gole | 0 |
| 48% | Posiadanie | 52% |
| 3 | Strzały celne | 6 |
| 7 | Strzały niecelne | 12 |
| 14 | Strzały łącznie | 23 |
| 4 | Strzały zablokowane | 5 |
| 10 | Strzały w polu karnym | 18 |
| 4 | Strzały spoza pola | 5 |
| 3 | Rzuty rożne | 9 |
| 10 | Faule | 9 |
| 3 | Spalone | 3 |
| 1 | Żółte kartki | 2 |
| - | Czerwone kartki | - |
| 6 | Interwencje bramkarza | 2 |
| 356 | Liczba podań | 391 |
| 276 | Podania celne | 300 |
| 78% | Skuteczność podań | 77% |
Autor: redakcja sportowa gliwiceonline.pl

