W gliwickim areszcie powstają książki dla dzieci – projekt łamie schemat

W gliwickim areszcie powstają książki dla dzieci – projekt łamie schemat

FOT. Urząd Miejski w Gliwicach

W gliwickim areszcie nie chodzi tym razem o ciszę korytarzy, lecz o słowa, które mają dotrzeć poza mury. Miejska Biblioteka Publiczna uruchomiła projekt „Opowieści pod kluczem”, łącząc literaturę z bardzo konkretną potrzebą – podtrzymaniem więzi między osadzonymi ojcami a ich dziećmi. To przedsięwzięcie nie kończy się na spotkaniu z autorem. Na jego końcu ma powstać własna książka, napisana i wykonana ręcznie dla dziecka.

  • Książka ma tu zastąpić brakujące rozmowy
  • Od spotkań autorskich do ręcznie zrobionej książki
  • Biblioteka wychodzi tam, gdzie najtrudniej o bliskość

Książka ma tu zastąpić brakujące rozmowy

Projekt „Opowieści pod kluczem” powstał z myślą o osadzonych ojcach. Jego sens jest prosty, choć temat należy do najtrudniejszych – chodzi o to, by izolacja nie rozrywała więzi rodzinnych bardziej, niż jest to już nieuniknione. Właśnie dlatego w tle całego przedsięwzięcia tak mocno wybrzmiewa dziecięca perspektywa.

„Dzieci osób pozbawionych wolności częściej odczuwają lęk, wstyd lub złość. Brak regularnego kontaktu z rodzicem ma wpływ na ich rozwój emocjonalny” – podkreśla ppłk Piotr Kubas, dyrektor Aresztu Śledczego w Gliwicach.

W areszcie podkreślają też, że regularny kontakt z rodziną zmniejsza poczucie izolacji i wspiera działania readaptacyjne. To ważne, bo za murami nie rozgrywa się wyłącznie historia odbywania kary. W równoległej, cichej warstwie tej samej sytuacji toczy się życie dzieci, które próbują utrzymać obraz rodzica i relację z nim mimo przerwy narzuconej przez system.

Od spotkań autorskich do ręcznie zrobionej książki

W projekcie nie zabrakło form dobrze znanych z działalności bibliotecznej, ale przeniesionych do miejsca, w którym brzmią inaczej niż zwykle. Uczestnicy biorą udział w spotkaniach autorskich, czytaniach performatywnych, wykładach i warsztatach twórczych. Wśród zaproszonych gości znaleźli się Jakub Ćwiek, Łukasz Orbitowski i Filip Springer.

Najważniejszy etap dopiero jednak przed nimi – albo już dzieje się w grupie osadzonych. Każdy z uczestników ma stworzyć książkę dla swojego dziecka: od pomysłu, przez tekst i ilustracje, aż po własnoręcznie przygotowany egzemplarz. To nie ma być ćwiczenie „na ocenę” ani formalny materiał. Ma powstać osobisty prezent, a zarazem ślad obecności, kiedy bezpośredni kontakt jest ograniczony.

„Nie byli wyłącznie świadkami rozmowy – byli jej uczestnikami” – mówi kpt. Anna Sikorska, rzeczniczka prasowa Aresztu Śledczego w Gliwicach.

Jak dodaje, grupa osadzonych bardzo dobrze przyjęła zaproszonych twórców, a zainteresowanie kolejnym spotkaniem było tak duże, że już następnego dnia lista chętnych została zamknięta. To pokazuje, że nawet w tak wymagającym miejscu potrzeba rozmowy o literaturze, emocjach i relacjach nie jest dodatkiem. Jest realna.

Biblioteka wychodzi tam, gdzie najtrudniej o bliskość

W tym przedsięwzięciu wyraźnie widać, że biblioteka nie ogranicza się do wypożyczania książek. Miejska Biblioteka Publiczna w Gliwicach od lat buduje projekty wykraczające poza standardowe myślenie o kulturze, a „Opowieści pod kluczem” są jednym z najbardziej nieoczywistych przykładów takiego działania.

„Odpowiedź jest prosta: dokładnie tam powinna być” – mówi Paulina Stolecka, inicjatorka projektu, pytana o obecność biblioteki w areszcie.

W jej ocenie to miejsce, w którym potrzeba opowieści, rozmowy i narzędzi do budowania relacji jest szczególnie wyraźna. I właśnie dlatego projekt ma wymiar szerszy niż sam warsztat literacki. To próba odbudowy języka bliskości tam, gdzie codzienność układa się wokół braku i rozłąki.

Całość została dofinansowana ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego z Funduszu Promocji Kultury. Dzięki temu literatura trafia tam, gdzie zwykle nie spodziewa się jej nikt poza uczestnikami projektu. A jednak to właśnie tam może zabrzmieć najgłośniej.

na podstawie: Urząd Miejski Gliwice.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miejski w Gliwicach). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.