Mimo apeli i ostrzeżeń, do Komendy Miejskiej Policji w Gliwicach wciąż zgłaszają się osoby oszukane metodą ,,na blika”. Wczoraj pewna mieszkanka Gliwic przystała na prośbę nadawcy komunikatu o udostępnienie kodu BLIK. Kobieta bezgranicznie ufała komunikatorowi. Nie podejrzewała, że ktoś podszywa się pod jej znajomą i... straciła 400 zł. Dzień wcześniej inny pokrzywdzony zgłosił podobną szkodę – on stracił tysiąc złotych. Apelujemy o rozwagę!



Ta metoda internetowych oszustów zbiera swoje żniwa również w naszym mieście. Wczoraj policjanci z „jedynki” otrzymali informację od gliwiczanki, która, już po czasie, ustaliła, że udostępniła swój kod BLIK nie, jak myślała, znajomej, ale oszustowi. Pokrzywdzona zauważyła, że z jej konta zniknęło 400 złotych, zadzwoniła więc do koleżanki – kobiety wspólnie odkryły, że ktoś dostał się na konto komunikatora znajomej, po czym do wszystkich jej kontaktów rozesłał prośby o udostępnienie kodu. „Podszywacz”, jak ustalili policjanci, wypłacił pieniądze w bankomacie w województwie zachodniopomorskim.
Metoda, jaką działał sprawca, nie wykorzystuje luk w zabezpieczeniach, a wyłącznie ufność użytkowników portali i komunikatorów. Dwudziestoparoletnia kobieta i 35-letni mężczyzna, widząc w swoich smartfonach prośby z adresów znajomych i będąc przekonanymi, że na pewno właśnie oni się z nimi komunikują, chcieli pomóc, a nieświadomie wsparli przestępczy proceder.
Apelujemy do osób, które na co dzień korzystają z różnego typu komunikatorów bądź portali, o rozwagę. W przypadku otrzymania od znajomych tego typu SMS-a lub wiadomości na komunikatorze, weryfikujmy treść z nadawcą. Nawiążmy kontakt w innej formie, np. poprzez rozmowę telefoniczną, spotkanie. Sprawcy często działają krótkotrwale i w danej chwili, będąc np. przy bankomacie. W przypadku chęci weryfikacji przez nas wiadomości, zazwyczaj nie odpowiadają.
Sprawy prowadzone są już w komisariatach I i III.

  • Telefon - ekran na którym widoczna jest tekst rozmowy