Nowy szpital uniwersytecki w Gliwicach - projekt bez precedensu i trudne decyzje finansowe

W Gliwicach rozpoczął się nowy etap prac nad Szpitalem Uniwersyteckim - Centrum Chorób Cywilizacyjnych. Decyzja o powołaniu samodzielnego zakładu opieki zdrowotnej otwiera drogę do pozyskania finansowania centralnego, ale zarazem ujawnia złożoność procedur i ryzyka budżetowego. W sali sesyjnej widać mieszankę nadziei na rozwój medycyny i obaw o wpływ inwestycji na finanse miasta.
- Gliwice stają przed prawnym krokiem niezbędnym do startu budowy
- Centrum Chorób Cywilizacyjnych - dlaczego to ma sens dla medycyny w regionie
- Kto zapłaci za inwestycję - finanse i obawy samorządu
Gliwice stają przed prawnym krokiem niezbędnym do startu budowy
Śląski Uniwersytet Medyczny otrzymał zgodę Ministerstwa Zdrowia na utworzenie samodzielnego publicznego zakładu opieki zdrowotnej - SPZOZ, który formalnie będzie wnioskodawcą i inwestorem realizującym budowę. Kolejnymi krokami są rejestracja nowej jednostki w Krajowym Rejestrze Sądowym i kompletowanie dokumentów do aplikacji o środki centralne.
“Jedynie podmiot leczniczy z osobowością prawną może formalnie ubiegać się o środki publiczne na budowę nowego szpitala. Uczelnia sama nie może pełnić roli inwestora, nawet jeśli to ona zapoczątkowała cały projekt”
- dr Ireneusz Ryszkiel
Kanclerz ŚUM wyjaśniał też, że dyrektorem nowej jednostki, która złoży wniosek o finansowanie, ma zostać Przemysław Gliklich - obecny prezes Szpitala Miejskiego w Gliwicach. Zmiana formy prawnej ma umożliwić złożenie kompletnego wniosku finansowego - uczelnia planuje przesłać dokumentację do Ministerstwa Zdrowia na początku 2026 roku.
Centrum Chorób Cywilizacyjnych - dlaczego to ma sens dla medycyny w regionie
Nowy ośrodek przy ul. Kujawskiej ma być wyspecjalizowaną placówką leczenia najpoważniejszych schorzeń cywilizacyjnych z pełnym zapleczem diagnostycznym i dydaktycznym Śląskiego Uniwersytetu Medycznego oraz Szpitala Miejskiego w Gliwicach. Projekt poparło konsorcjum siedmiu śląskich uczelni publicznych, które widzą w nim szansę na wzmocnienie regionalnej medycyny.
W przygotowaniach do wniosku powstał obszerny materiał - IOWISZ liczył około 14 tysięcy stron i jego rozmiar sprawił problemy techniczne podczas składania dokumentów w systemie ministerialnym. Pierwsza wersja wniosku ostatecznie trafiła do resortu 18 lutego, a decyzja o celowości inwestycji zapadła 18 czerwca. Ze względu na skalę projektu zapadła też decyzja o zmianie pierwotnych założeń budowy - zamiast dwóch etapów inwestycja została rozpisana na trzy etapy, co wymusiło przeprojektowanie harmonogramu.
“Perspektywa powstania takiej placówki nie powinna być polem walki politycznej, lecz wspólnym celem i wysiłkiem ludzi i instytucji, które są w stanie ją doprowadzić do końca”
- Katarzyna Kuczyńska-Budka
Kto zapłaci za inwestycję - finanse i obawy samorządu
W dyskusjach to nie procedury, lecz finanse wywołały najwięcej emocji. Wiceprezydent Agnieszka Dylewska ostrzegała radnych, że próba sfinansowania takiej inwestycji wyłącznie z budżetu miasta mogłaby doprowadzić do nadmiernego zadłużenia. Według analiz miasta realizacja i późniejsze utrzymanie placówki obciążyłyby budżet do poziomu nawet 80 proc. dochodów, co oznaczałoby wieloletnie koszty obsługi długu.
W debacie pojawiły się też wątpliwości dotyczące źródeł zewnętrznych finansowania - brak ogłoszeń konkursów z Krajowego Planu Odbudowy oraz niepotwierdzona, nieoficjalna kwota wskazywana przez wojewodę - 100 mln zł. W efekcie miasto podkreśla, że samo nie dysponowało dostatecznymi środkami, by bez ryzyka podjąć taką inwestycję.
“Wybudować szpital to jedno, ale utrzymać go - to drugie”
- Agnieszka Dylewska
Urzędnicy zapowiadają, że dalsze działania będą polegały na dopracowaniu dokumentów, rejestracji nowego SPZOZ i szukaniu finansowania centralnego oraz partnerskich rozwiązań - tak, by realnie ocenić koszty budowy i późniejszego funkcjonowania.
W końcu - poza formalnym przebiegiem procedur - projekt będzie testem współpracy uczelni, szpitala miejskiego i administracji. Dla mieszkańców oznacza to perspektywę dostępu do bardziej wyspecjalizowanej opieki i szansę na rozwój pracowni diagnostycznych w regionie, ale też konieczność obserwowania, jak zmiany wpłyną na finanse miasta i dostępność usług zdrowotnych w krótszej perspektywie. Według informacji przekazanych przez Urząd Miasta, dalsze kroki będą transparentnie komunikowane, gdy tylko zakończą się rejestracja nowej jednostki i kolejne etapy przygotowań do wniosku o finansowanie.
na podstawie: Urząd Miejski Gliwice.
Autor: krystian


