Łąki nad Kłodnicą przyciągnęły przyrodników – Gliwice szykują ochronę terenu

Łąki nad Kłodnicą przyciągnęły przyrodników – Gliwice szykują ochronę terenu

FOT. UM Gliwice

Na nadkłodnickich łąkach nie było zwykłego spaceru, tylko uważne przyglądanie się temu, co zwykle znika w tle. W minioną niedzielę uczestnicy drugiego wyjścia z przyrodnikami zobaczyli teren, który miasto chce objąć szczególną ochroną jako użytek ekologiczny. To właśnie tam widać, jak wiele dla miejskiej przyrody znaczą wilgotne łąki, trzcinowiska i stare zadrzewienia.

  • Teren, który pokazuje przyrodę bez miejskiego filtra
  • Bobry, ptaki i stare drzewa pokazały, co naprawdę żyje nad rzeką
  • Pilotażowe fragmenty mają dostać ochronę

Teren, który pokazuje przyrodę bez miejskiego filtra

Spacer objął obszar nad Kłodnicą, czyli miejsce, które nie rzuca się w oczy z głównych ulic, ale dla przyrody ma dużą wagę. To właśnie tam Gliwice planują wprowadzić ochronę, bo na łąkach występują cenne gatunki roślin i zwierząt, a cały fragment doliny tworzy ważny kawałek miejskiego ekosystemu.

Wcześniej podobną trasę poznawano przy ujściu Kłodnicy do Dzierżna Dużego. Dr Leszek Trząski ze Śląskiego Ogrodu Botanicznego w Mikołowie zwracał uwagę, że to teren trudny do przejścia i jednocześnie wyjątkowy, bo łączy ślady dawnego krajobrazu z naturalnie odradzającą się przyrodą.

„To prawdziwe laboratorium przyrody w działaniu” – mówił dr Leszek Trząski.

Przyrodnik przypomniał też, że część tej okolicy zachowała rolniczy układ sprzed wielu dekad, a sieć dróg, rowów, potoków i śródpolnych zadrzewień w dużej mierze nie zmieniła się od około 150 lat. W praktyce oznacza to, że ochronie nie podlega tylko ładny widok, lecz cały układ zależności: woda, roślinność, ptaki i miejsca ich żerowania.

Bobry, ptaki i stare drzewa pokazały, co naprawdę żyje nad rzeką

Podczas niedzielnego spaceru uczestnicy nie ograniczyli się do patrzenia na mapę i opis terenu. Szukali śladów zwierząt, słuchali głosów ptaków i oglądali drzewa o pomnikowych rozmiarach, które rosną na nadkłodnickich łąkach. W terenie pojawiły się też wyraźne znaki obecności bobrów – tych naturalnych inżynierów, którzy mocno wpływają na układ wód i brzegów.

Marta Duda ze Śląskiego Ogrodu Botanicznego podczas wcześniejszego spaceru podkreślała, że teren ujścia Kłodnicy do Dzierżna Dużego ma szczególną wartość ornitologiczną. Wskazywała na ślady dzięcioła czarnego i dzięcioła dużego, wyplówki sów oraz gniazda drozda śpiewaka, kapturki i gąsiorka. Wśród pól można tam dostrzec skowronki, trznadle, myszołowy i pustułki, a w trzcinach słychać podróżniczka, trzciniaka i rokitniczkę.

„Stanowi obszar o dużych walorach przyrodniczych, szczególnie cenny pod względem ornitologicznym” – mówiła Marta Duda.

To nie jest suchy katalog gatunków. Taki zestaw mówi raczej o czymś więcej: o miejscu, które nadal daje schronienie ptakom, utrzymuje wilgotne siedliska i pozwala przyrodzie działać według własnego rytmu.

Pilotażowe fragmenty mają dostać ochronę

Gliwice przypominają, że zarówno ujście Kłodnicy do zbiornika Dzierżno Duże, jak i łąki nad Kłodnicą zostały wskazane jako pilotażowe obszary do objęcia ochroną. To właśnie na tych terenach ma się rozstrzygnąć, jak w mieście można pogodzić obecność człowieka z zachowaniem miejsc ważnych dla roślin, ptaków i drobnych zwierząt.

Dla mieszkańców to sygnał prosty, choć ważny: nie każda wartościowa przestrzeń przyrodnicza musi być daleko od zabudowy, żeby wymagała troski. Czasem najcenniejsze fragmenty krajobrazu leżą tuż obok codziennych tras, tylko trzeba podejść do nich wolniej i spojrzeć uważniej.

na podstawie: Urząd Miejski w Gliwicach.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Gliwice). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.