Gliwicka załoga zaczęła sezon w Europie od wyniku, który daje nadzieję

Gliwicka załoga zaczęła sezon w Europie od wyniku, który daje nadzieję

FOT. Urząd Miejski Gliwice

Na andaluzyjskich odcinkach specjalnych nie było miejsca na przypadek, a mimo to Jakub Matulka i Damian Syty z Gliwic zrobili dokładnie to, co w rajdach liczy się najbardziej – pojechali równo, szybko i bez nerwowych ruchów. W Rajdzie Sierra Morena otworzyli sezon FIA ERC wynikiem, który od razu zwrócił uwagę w padoku. Do tego doszła pierwsza wygrana odcinka specjalnego na europejskiej trasie, a więc sygnał, że załoga ORLEN LOTTO Rally Team nie jedzie do Europy tylko po naukę.

  • Pierwszy europejski oes dał gliwickiej załodze ważny sygnał
  • Wynik z Hiszpanii ma znaczenie większe niż sama pozycja w tabeli
  • Kolejny sprawdzian przyjedzie ze Skandynawii

Pierwszy europejski oes dał gliwickiej załodze ważny sygnał

Jakub Matulka i Damian Syty zakończyli 43. Rajd Sierra Morena na 8. miejscu w klasyfikacji Rajdowych Mistrzostw Europy. To rezultat, który sam w sobie wygląda solidnie, ale jeszcze ważniejsze jest to, jak został wywalczony – bez szarpania tempa i bez oddawania cennych sekund tam, gdzie łatwo o błąd.

Załoga z Gliwic przez cały weekend trzymała się w czołówce i dowiozła najlepszy wynik w swoich dotychczasowych startach w Europie. Na takim poziomie nie chodzi już tylko o sam finisz, lecz o to, czy tempo da się utrzymać od pierwszego do ostatniego kilometra. Tutaj odpowiedź była czytelna – Matulka i Syty pojechali dojrzale, a ich przejazd w Hiszpanii wyglądał jak kolejny krok w stronę większej regularności.

– „Czuję, że zrobiliśmy progres i możemy być zadowoleni z naszego tempa” – powiedział Jakub Matulka, podkreślając też, że pierwsza oesowa wygrana na europejskich trasach ma dla niego szczególną wartość.

Wynik z Hiszpanii ma znaczenie większe niż sama pozycja w tabeli

W rajdach Europy pojedynczy odcinek potrafi zmienić cały obraz weekendu, dlatego wygrana oesowa jest dla gliwickiego duetu ważnym sygnałem. To nie tylko liczba do statystyk, ale też potwierdzenie, że załoga potrafi pojechać na limicie tam, gdzie rywale nie odpuszczają ani na chwilę.

Matulka i Syty w tym sezonie stawiają sobie przede wszystkim dwa cele – utrzymać równą formę i konsekwentnie poprawiać tempo oraz wyniki na mecie. Taki plan nie brzmi efektownie, ale w rajdach bywa najrozsądniejszy. Regularność często robi większą różnicę niż jeden błysk, a właśnie jej ślad było widać na hiszpańskich trasach.

Dla kibiców z Gliwic to także dobry znak przed kolejnymi rundami FIA ERC. Załoga nie tylko zakończyła pierwszy start sezonu bez większych strat, ale też pokazała, że potrafi walczyć z uznanymi nazwiskami na europejskiej scenie.

Kolejny sprawdzian przyjedzie ze Skandynawii

Następny start w kalendarzu czeka od 22 do 24 maja. Wtedy Matulka i Syty pojadą w 4. Królewskim Rajdzie Skandynawii w Szwecji, gdzie warunki znów mogą całkowicie zmienić układ sił. Po asfaltowych i wymagających trasach w Hiszpanii przyjdzie czas na kolejny test formy, koncentracji i odwagi.

Dla gliwickiej załogi będzie to ważny etap budowania pozycji w sezonie Rajdowych Mistrzostw Europy. Wynik z Rajdu Sierra Morena daje im solidny punkt wyjścia, ale dopiero kolejne rundy pokażą, czy uda się utrzymać tempo, które już teraz pozwoliło zameldować się w europejskiej czołówce.

na podstawie: Urząd Miejski Gliwice.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miejski Gliwice). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.