Dziewięcioro młodych rowerzystów ruszyło po 700 kilometrów dla Wytchnieniobusa

Dziewięcioro młodych rowerzystów ruszyło po 700 kilometrów dla Wytchnieniobusa

W Sośnicy dzień zaczął się od spakowanych sakw, ostatnich sprawdzeń i wyraźnego napięcia przed wielką trasą. Dziewięcioro uczniów ze Szkoły Podstawowej nr 21 w Gliwicach wyruszyło do Gdańska, mając przed sobą setki kilometrów i cel ważniejszy niż sportowy wynik. Każdy z nich wie, że ta wyprawa nie kończy się na mecie. To jazda po pomoc dla osób, które na co dzień opiekują się niesamodzielnymi bliskimi.

  • Miesiące treningów zamieniły się w start do wielkiej trasy
  • Na trasie liczą się nogi i cel, który jedzie razem z nimi
  • Klub z Sośnicy ma już za sobą wielkie wyprawy i pokaźny wynik

Miesiące treningów zamieniły się w start do wielkiej trasy

W drogę ruszyła grupa dzieci w wieku od 9 do 13 lat. Pod opieką dorosłych jadą przez tydzień, a każdy dzień ma im przynieść około stu kilometrów na rowerze. Cały dobytek zmieścił się w sakwach. Osobno pojechały tylko śpiwory.

Zespół prowadzi Anna Guzek, koordynatorka akcji i założycielka Szkolnego Klubu 80 Rowerów, który działa przy SP nr 21 od 2017 roku. W składzie są dwaj Kamilowie, Noel, Maks, Stasiu, Mateusz, Tomek, Jasiu i Marta, jedyna dziewczyna w tej grupie. To ona jedzie z przodu. Obok nich jest jeszcze Lulu, pluszowy miś Janka, który również znalazł miejsce w wyprawowym bagażu. Dla dziecka to drobiazg. Dla tej drużyny – mały znak, że w takich wyzwaniach liczy się także otucha.

Przed startem nie było w tym jednak lekkomyślności. Młodzi kolarze od miesięcy przygotowywali się do wyjazdu, a weekendy spędzali na długich trasach. Jechali między innymi do Pszczyny, Rakowa i na Górę św. Anny. Znamy już ich liczby: setka na siodełku nie jest dla nich teorią, tylko sprawdzonym wysiłkiem. Najtrudniej zaczynają odczuwać nogi, potem przychodzi zmęczenie ud i łydek. Resztę ma robić głowa.

Na trasie liczą się nogi i cel, który jedzie razem z nimi

Ta wyprawa ma bardzo konkretny finał. Młodzież ze Szkolnego Klubu 80 Rowerów jedzie po to, by domknąć zbiórkę na specjalistyczny Wytchnieniobus dla podopiecznych Fundacji NieOdkładalni. Pojazd ma służyć opiece wytchnieniowej, czyli realnemu oddechowi dla osób, które na co dzień zajmują się bliskimi z niepełnosprawnościami. W tym przypadku rower staje się więc narzędziem pomocy, a nie tylko sportową przygodą.

Całe przedsięwzięcie odbywa się przy honorowym patronacie prezydent Gliwic. Dla uczestników to kolejny etap większej historii, w której sport spotyka się z dobroczynnością. Anna Guzek, pytana o sens tej wyprawy, podkreślała przede wszystkim domknięcie rozpoczętej wcześniej zbiórki.

„Dla nas to szczególnie ważna wyprawa. Dopełnimy zbiórkę, którą rozpoczęłam samotną wyprawą rowerową do Santiago de Compostela” – mówi Anna Guzek.

W jej słowach nie ma fajerwerków. Jest za to prosta logika: trasa, wysiłek, wspólny cel i wiara, że dzieci potrafią dźwigać więcej, niż dorośli zwykle im przypisują.

Klub z Sośnicy ma już za sobą wielkie wyprawy i pokaźny wynik

Szkolny Klub 80 Rowerów nie zaczyna od zera. W poprzednich latach jego zawodnicy i opiekunowie pokonywali już trasy do Gniezna , Międzyzdrojów, Świnoujścia, Helu i Białegostoku . Była też samotna wyprawa Anny Guzek do Santiago de Compostela. Łącznie podczas tych działań zebrano 230 tysięcy złotych na cele charytatywne.

Tego samego dnia, gdy przypominano o Światowym Dniu Roweru, organizatorzy zwrócili też uwagę na akcję Rowerowa Stolica Polski. Klub dokładanymi kilometrami wspiera wynik Gliwic, a podczas jednego dnia treningu potrafił dorzucić do miejskiego dorobku niemal tysiąc kilometrów. Wyprawa do Gdańska ma więc podwójny wymiar. Z jednej strony to walka o finisz zbiórki, z drugiej – kolejny mocny akord w rowerowej rywalizacji o krajowy tytuł.

na podstawie: UM Gliwice.