Na dworcu w Gliwicach testowano chaos. Służby ćwiczyły najgorszy scenariusz

Na dworcu w Gliwicach testowano chaos. Służby ćwiczyły najgorszy scenariusz

FOT. Urząd Miejski Gliwice

Przed południem na gliwickim dworcu kolejowym ruch wyglądał jak po prawdziwym alarmie. Radiowozy, karetki i ratownicy wypełnili okolice stacji, ale to był starannie przygotowany sprawdzian, nie realne zagrożenie. W ćwiczeniach „Dworzec 2026” służby sprawdzały współdziałanie przy ataku z użyciem chemicznej substancji, podejrzeniu materiałów wybuchowych i panice wśród podróżnych. W tle pracował też specjalistyczny sprzęt, w tym łazik do bezpiecznego transportu niebezpiecznego ładunku.

  • W wagonie rozegrał się atak z nożem i nieznaną substancją
  • Drugi scenariusz wymagał wejścia kontrterrorystów
  • W sztabie ćwiczono też komunikaty i ruch przy dworcu

W wagonie rozegrał się atak z nożem i nieznaną substancją

W pierwszym scenariuszu chodziło o sytuację, która na stacji potrafi wywołać natychmiastowy chaos. W pociągu Kolei Śląskich jadącym w stronę Gliwic miał pojawić się napastnik z nożem, który rozpylil wśród pasażerów nieznaną substancję chemiczną. Straż Ochrony Kolei obezwładniła sprawcę, a potem przejęła go policja.

Dalej uruchomił się już cały łańcuch ratunkowy. Osoby narażone na kontakt z substancją trafiły do specjalnych namiotów, gdzie wykonano dekontaminację, a następnie przekazano je zespołom Państwowego Ratownictwa Medycznego. Na miejscu pracowała też Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Chemiczno–Ekologicznego Gliwice–Łabędy, która zabezpieczała ratowników i funkcjonariuszy działających w strefie zagrożenia. Pomoc medyczną otrzymała również grupa młodzieży, która w wyniku paniki doznała obrażeń, a uczestnikom zdarzenia zapewniono wsparcie psychologiczne.

Drugi scenariusz wymagał wejścia kontrterrorystów

Kolejny epizod przeniósł działania do budynku dworca. Założenie było takie, że przebywa tam wspólnik zatrzymanego napastnika i ma przy sobie materiały wybuchowe. Ponieważ dla infrastruktury kolejowej obowiązywał trzeci stopień alarmowy CHARLIE, do akcji skierowano Samodzielny Pododdział Kontrterrorystyczny Policji Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach .

Sekcja minersko–pirotechniczna sprawdziła obiekt i przeprowadziła neutralizację zagrożenia. W efekcie zamachowiec został obezwładniony, a ładunek wybuchowy unieszkodliwiony. W ćwiczeniach pojawił się także wątek ataku z powietrza, przygotowany wspólnie z II Liceum Ogólnokształcącym. To ważny element takich działań, bo pokazuje, że zagrożenie nie musi przyjść jednym kanałem i nie kończy się na jednym zatrzymaniu.

W sztabie ćwiczono też komunikaty i ruch przy dworcu

Równolegle w BIPROHUCIE działał Powiatowy Zespół Zarządzania Kryzysowego pod kierownictwem prezydent Gliwic Katarzyny Kuczyńskiej-Budki. Przy stole zasiedli przedstawiciele PSP, PKP, policji, Straży Ochrony Kolei, Kolei Śląskich, Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego, Straży Miejskiej, Przedsiębiorstwa Komunikacji Miejskiej, Ośrodka Pomocy Społecznej oraz miejskich wydziałów. Za organizację miejskiej części odpowiadało Centrum Ratownictwa Gliwice.

W tym samym czasie pracownicy Wydziału Promocji i Komunikacji Społecznej ćwiczyli kontakt z mieszkańcami i reakcję na dezinformację. Chodziło nie tylko o opublikowanie zapowiedzi w miejskich kanałach, lecz także o przygotowanie odpowiedzi na przykładowe fałszywe informacje. Tego typu próby są mniej widowiskowe niż wejście kontrterrorystów, ale bez nich nawet najlepiej ćwiczona akcja może ugrzęznąć w chaosie informacyjnym.

Dla sprawnego przebiegu ćwiczeń wprowadzono też czasowe zmiany w organizacji ruchu przy ul. Bohaterów Getta Warszawskiego. Na terenie dworca wyłączono z użytku peron nr 1, a pozostałe perony działały normalnie. To właśnie takie detale pokazują, jak wiele elementów trzeba zsynchronizować, gdy na stacji dzieje się coś naprawdę poważnego.

na podstawie: UM Gliwice.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miejski Gliwice). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.