Najpopularniejsze wiadomości i informacje dla miasta Gliwice

GTK w  akcji fot. GTK

Wyrównana pierwsza kwarta pozwalała mieć nadzieję, że będzie to również wyrównany pojedynek do ostatnich sekund, ale Stelmet Enea BC w drugiej kwarcie zasygnalizował swoją dominację i nie pozostawił złudzeń koszykarzom GTK Gliwice co do korzystnego rezultatu. Zielonogórzanie wygrali u siebie 92:73 i nadal są niekwestionowanym liderem Energa Basket Ligi.

Oba zespoły, które łącznie w tym sezonie rozegrały pięć spotkań, do tej pory nie zaznały goryczy porażki. I już pierwsze minuty pokazały, że mecz może być bardzo zacięty. Ostatecznie pod koniec pierwszej kwarty GTK doprowadziło do remisu (22:22), następnie obie strony zadały jeszcze po jednym ciosie i udały się na krótką przerwę.

Po wznowieniu gry zdecydowanie lepiej prezentowali się zielonogórzanie. Zespół Matthiasa Zollnera miał spore problemy w ataku. Gliwiczanie nie mogli zatrzymać Lundberga i Groselle'a, dla którego nie było straconych piłek i po kolejnych zbiórkach powiększał zdobycz swojego zespołu (46:28). Promykiem nadziei dla gości mogła być „trójka” Hendersona, ale tym samym odpowiedział Reynolds (49:31).

W poprzednim meczu Stelmet w podobnej sytuacji znacząco się rozluźnił i Legia Warszawa wykorzystała ten fakt, odrabiając znaczącą część strat. Tym razem nie zanosiło się na taki scenariusz. Gospodarze, grając niezwykle zespołowo, wypracowywali sobie kolejne dogodne pozycje do zdobywania punktów. Gliwiczanie nie zamierzali się jednak poddać, próbując odrobić straty (73:57).

Trener Matthias Zollner cały czas szukał innych rozwiązań, które zafunkcjonują w tym meczu. Tym sposobem na parkiecie pojawił się Bartosz Majewski. Stelmet stracił w końcowych fragmentach meczu Berzinsa, który popełnił piąte przewinienie, ale nie miało to żadnego wpływu na mecz. W końcowych minutach swój dorobek powiększył jeszcze Varnado, który jako jedyny wśród zawodników GTK stanął w tym dniu na wysokości zadania. Zielonogórzanie wygrali ostatecznie 92:73 i kolejny raz pokazali, że również ten sezon może do nich należeć.

Gliwicki zespół w kolejnym meczu zagra na wyjeździe z Anwilem Włocławek.