Najpopularniejsze wiadomości i informacje dla miasta Gliwice

Obrazek z napisem: Gdzie trafiają nasz śmieci? część 2

Dlaczego warto segregować śmieci? Dokąd trafiają z naszych koszy czy worków? Za co musimy płacić? Kontynuujemy cykl informacji, które pozwolą zrozumieć, na czym polega gospodarka odpadami. Chcesz być ekoświadomy? Czytaj.

Śląskie Centrum Recyklingu przy ul. Rybnickiej to kompleksowy zakład gospodarki odpadami, do którego trafia większość śmieci z naszych domów. Przyjmuje wszystkie odpady z żółtych, niebieskich i czarnych pojemników. Został utworzony kilka lat temu przez miasto i firmę Remondis Gliwice. Dzięki specjalistycznym instalacjom umożliwia dokładne selekcjonowanie odpadów, zgodnie z oczekiwaniami firm zajmujących się ich dalszym wykorzystaniem.

W latach 2015–2020 masa odpadów odebranych od mieszkańców z żółtych pojemników zwiększyła się ośmiokrotnie.

Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, jak złożony, długi i kosztowny jest proces obowiązkowego selekcjonowania odpadów. Posegregowane przez nas w domach śmieci wymagają dalszego przetworzenia. Tworzywa sztuczne z metalami muszą zostać odpowiednio pogrupowane i oczyszczone ze zbędnych elementów.

Plastikowe, metalowe i wielomateriałowe, duże, małe i kolorowe – w procesie przetwarzania trzeba uwzględnić różne rodzaje odpadów.

Jak działa instalacja przetwarzania odpadów? W skrócie rzecz ujmując, śmieci wędrują przenośnikami taśmowymi, podlegając obróbce mechanicznej i ręcznej. Na początku wrzucane są ładowarką do leja zasypowego z rozrywarką worków.

Po otwarciu worków, automat dzieli odpady z tworzyw sztucznych na dwie frakcje przenoszone oddzielnymi taśmociągami: przestrzenną (m.in. plastikowe butelki, tetrapaki, pojemniki po chemii gospodarczej i kosmetykach) oraz płaską (m.in. worki, folie, torebki).

Butelki PET mogą być wykorzystane m.in. do produkcji kolejnych butelek, misek plastikowych czy odzieży.

Droga odpadów przestrzennych jest właściwie w całości zautomatyzowana. Segregator magnetyczny wyłapuje od razu puszki i inne drobne przedmioty metalowe, które docelowo, po sprasowaniu i zapakowaniu, odbierane są przez huty.

W segregowaniu tworzyw sztucznych pomagają separatory optyczne, komputery, skanery, specjalne oprogramowanie. Uwzględniają wiele parametrów, analizują rodzaj materiału, kształt, kolor – odróżniają m.in. butelkę po wodzie mineralnej od tej po szamponie. Strumień powietrza wypycha oddzielnie do komór zbiorczych butelki PET bezbarwne, zielone, niebieskie, opakowania po chemii gospodarczej oraz tetrapaki. Na końcu wyselekcjonowane odpady docierają do prasy belującej i są pakowane w odrębne paczki.

Cała frakcja płaska kierowana jest z kolei wprost do kabiny sortowniczej, gdzie pracownicy ŚCR muszą ręcznie, w szybkim tempie, wybierać elementy, które można jeszcze przekazać do firm recyklingowych. Pozostałą część odbierają firmy zajmujące się produkcją paliw alternatywnych.

Do instalacji przy ul. Rybnickiej trafiają także odpady papierowe z niebieskich pojemników.

Papier, gazety czy kartony są przetwarzane w instalacji w odrębnych od plastiku cyklach, po wyczyszczeniu linii technologicznej. Frakcja z niebieskich pojemników jest prostsza do wysegregowania i sprawdzana w ręcznej kabinie sortowniczej. Podobnie jak tworzywa sztuczne, papier jest belowany i pakowany. Jedzie do papierni, gdzie można z niego zrobić m.in. nowe kartony.

Poszczególne odpady zbite w duże sześciany są łatwiejsze w magazynowaniu i transporcie. Jedna taka paczka może ważyć od 300 do 500 kg, w zależności od asortymentu.

O przetwarzanie plastiku i papieru zapytaliśmy Tomasza Rysza, członka zarządu Śląskiego Centrum Recyklingu

Masa odpadów odebranych od mieszkańców z żółtych pojemników robi duże wrażenie. W 2015 roku było to około 600 ton, a w 2020 roku już ponad 4800 ton.
Waga to jedno, ale tworzywa są generalnie lekkie, więc do tego trzeba wyobrazić sobie ich objętość. Worki z plastikiem w naszych domach pęcznieją, bo tworzywa sztuczne zdominowały nasze życie. Dopóki nie wzrośnie powszechna świadomość ekologiczna, a także nie zmieni się strategia producentów, będziemy płacić za przerabianie tysięcy ton plastiku.

Co możemy zrobić już teraz?
Zacznijmy od małych kroków. Musimy rozsądniej i mniej kupować, wybierać przykładowo jednolite opakowania, lepiej szklane lub papierowe niż plastikowe, używać toreb wielorazowych zamiast torebek foliowych.

Można powiedzieć: pokaż swoje odpady, a powiem ci kim jesteś?
Po zawartości koszy rzeczywiście widać dokładnie nasze przyzwyczajenia. Przykładowo zmienia się makulatura. Kiedyś było dużo gazet, teraz wolimy serwisy internetowe i czytniki. Ostatnio jest więcej kartonów, ale to z kolei efekt czasów pandemii i zakupów za pośrednictwem firm kurierskich.

Nasze odpady są dokładnie przeglądane. Co stwarza szczególne problemy?
Zła segregacja w domach. Wśród plastiku pojawia się bardzo dużo szkła. Opakowania nie są dokładnie opróżniane z resztek jedzenia, są też takie, które w ogóle nie powinny znaleźć się w żółtych pojemnikach. Trzeba wybierać ręcznie m.in. zanieczyszczone folie po mięsie – one powinny być wyrzucane do odpadów zmieszanych, podobnie jak zatłuszczony papier z resztami jedzenia. Papier nie powinien być również mokry – koniecznie zamykajmy klapy pojemników lub kubłów.

Są jeszcze kręcące się butelki.
Butelki plastikowe po zgnieceniu najlepiej zakręcać, bo inaczej kręcą się po taśmociągu i wtedy automatyczne urządzenie otrzymuje błędne informacje. Zachęcamy także do zrywania z butelek etykiet termokurczliwych, czasami producenci nawet robią w tym celu specjalne nacięcia. No i nie popadajmy w manię pakowania.

PET w reklamówce to coś złego?
Sam PET i reklamówka są w porządku, ale jeśli wyrzucamy małe, zawiązane woreczki, bo nam wygodniej, a w nich przykładowo PET z opakowaniem po serku, butelką po szamponie i puszką po rybach, do tego wszystko poklejone, powiązane, to mamy problem. Takich małych woreczków nasza rozrywarka nie otworzy, odpad może nie być doczyszczony i odzyskany. Jeden większy worek wystarczy albo wyrzucajmy wszystko luzem.

Czy błąd w domowej segregacji może spowodować zatrzymanie maszyny?
Może się tak zdarzyć, gdy mieszkańcy wyrzucają do żółtych pojemników duże, ciężkie przedmioty, które nie powinny się tam znaleźć. Zdarzają się kamienie, ale największy problem stanowią odpady budowlane, takie jak rury kanalizacyjne, listwy przypodłogowe, wykładziny PCV, rolety oraz zderzaki i części samochodowe. To powoduje awarie i dodatkowe koszty. Bywa niebezpiecznie, mieliśmy nawet race, które w najgorszym scenariuszu mogą doprowadzić do pożaru.

Odpady z Gliwic znajdują odbiorców?
Staramy się jak najdokładniej je selekcjonować, znajdujemy recyklerów, choć obecnie nie jest to łatwe. Pamiętajmy, że ważne jest właściwe segregowanie w domach. Im lepiej to zrobimy, tym więcej odpadów będzie można poddać ekologicznej obróbce i przekazać do dalszego wykorzystania.