Stulatek z Gliwic z niezwykłą biografią. Za nim wojna, praca i długie życie

FOT. Urząd Miejski Gliwice
W Gliwicach świętowano setne urodziny Stanisława Milera. Jubileusz nie był tylko grzecznościowym gestem – za tymi liczbami stoi życie, które prowadzi przez śląskie miasta, wojenną zawieruchę i lata pracy w przemyśle. Z okazji urodzin prezydent Gliwic Katarzyna Kuczyńska-Budka przekazała jubilatowi życzenia i słowa uznania.
- Od Hajduk Wielkich do Gliwic prowadziła go długa i trudna droga
- Praca, rodzina i lata spędzone w gliwickim przemyśle
Od Hajduk Wielkich do Gliwic prowadziła go długa i trudna droga
Stanisław Miler urodził się 5 maja 1926 roku w Hajdukach Wielkich, dziś będących częścią Chorzowa . Później jego rodzina przeniosła się do Nowego Bytomia , a następnie na Zaolzie, do Trzyńca, gdzie ojciec pracował w hucie. To właśnie tam młody Stanisław kontynuował naukę, choć wojna brutalnie przerwała zwyczajny rytm życia.
Wybuch wojny zastał go podczas wakacji w Koszarawie. Wraz z matką i siostrą wrócił na Śląsk, szukając schronienia u babci. Ojciec został zmobilizowany, a jego dalsze losy potoczyły się dramatycznie – przez rosyjską niewolę trafił do armii generała Andersa i zmarł w 1943 roku. Dla rodziny był to ciężki czas, w którym młody Stanisław musiał szybko dorosnąć.
Praca, rodzina i lata spędzone w gliwickim przemyśle
Po wojnie Stanisław Miler pracował m.in. w Siemensie, gdzie zdobywał zawód elektromechanika. Został też powołany do wojska niemieckiego, przeszedł szkolenie w Norwegii i jako radiotelegrafista trafił później w okolice Warki. W 1944 roku zdezerterował i dzięki pomocy ludzi dotarł do Katowic, a stamtąd ruszył dalej zawodową drogą, która ostatecznie związała go z Gliwicami.
W mieście pracował najpierw w Zakładzie Napraw Maszyn Elektrycznych, później został oddelegowany do Technikum Chemicznego. Od 1955 roku był związany ze Zjednoczeniem Przemysłu Tworzyw Sztucznych „ERG” w Gliwicach, a w późniejszym Chemiplaście pełnił funkcję zastępcy dyrektora. Za swoją pracę i zasługi został odznaczony Orderem Odrodzenia Polski, a także Złotym i Srebrnym Krzyżem Zasługi.
Życie prywatne również ułożył w Gliwicach. W 1955 roku ożenił się z Blandyną, doczekał się dwojga dzieci, wnucząt i prawnucząt. Z rodziną mieszka tu od 1960 roku. Wolne chwile spędza przy telewizorze, zwłaszcza kiedy można zobaczyć mecz albo sportowe emocje.
Podczas urodzinowej wizyty padły też słowa, które dobrze pokazują jego poczucie humoru i dystans do świata. Jubilat powiedział:
„Świat byłby dużo lepszy, gdyby rządziły same kobiety”.
Trudno o zdanie bardziej na miejscu w dniu, w którym stolik z życzeniami i kwiatami był tylko pretekstem do przypomnienia, jak bogata i nieoczywista potrafi być jedna ludzka biografia.
na podstawie: Urząd Miejski w Gliwicach.
Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miejski Gliwice). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.
Ostatnie Artykuły

Gliwicki weekend pełen sceny, kina i planszówek. Program rozciąga się do nocy

Watch Docs wraca do Gliwic - filmy, które uruchamiają rozmowę

Wrażliwość i subtelność w Bibliotece Centralnej - spotkanie, które wyostrza myślenie

Dwa auta zderzyły się na DK40 - policja pilnie szuka świadków

Gliwickie boiska i sale dostają wsparcie z ministerstwa. Miliony już wchodzą do gry

Zamalowane Kiss & Ride przy Ziemowita. W Gliwicach znów wybrano wandalizm

Anna Kowalczyk w Gliwicach - historia kobiet dostaje nowe głosy

Meksyk, szamani i Santa Muerte - Gliwice ruszą w latynoamerykańską podróż

Prezent urodzinowy był przynętą - 18-latek trafił do lasu

Śląsk po szychcie - Pomykalscy opowiedzą o pracy, pamięci i zmianie

Gliwickie ulice są sprzątane codziennie. Skala prac robi wrażenie

Bus na lotnisko Katowice-Pyrzowice — jak zaplanować transport grupy z Gliwic i aglomeracji?

Rodzina zastępcza także dla osób samotnych. W Gliwicach przypominają o tej możliwości

