W Gliwicach ruszył zespół UNICEF. Ma przełożyć prawa dziecka na decyzje

W Gliwicach ruszył zespół UNICEF. Ma przełożyć prawa dziecka na decyzje

FOT. Urząd Miejski w Gliwicach

W gliwickim ratuszu tym razem najważniejsze nie były tabele ani plan inwestycji, lecz pytanie, czego naprawdę potrzebują dzieci i nastolatki. W mieście ruszył zespół, który ma nadać programowi UNICEF Miasto Przyjazne Dzieciom realny kształt i przełożyć go na codzienne decyzje. To krok dalej niż sama deklaracja – z naciskiem na szkołę, zdrowie, bezpieczeństwo, transport i przestrzeń, w której młodzi mają się po prostu dobrze czuć. Pierwsze spotkanie pokazało, że w grę wchodzi szeroki przegląd miejskich spraw, od edukacji aż po urbanistykę.

  • Szeroka diagnoza ma objąć 17 obszarów życia dzieci
  • W zespole spotkały się różne miejskie kompetencje
  • Młodzi mają zyskać większy wpływ na miejskie decyzje

Szeroka diagnoza ma objąć 17 obszarów życia dzieci

Program UNICEF nie jest jedynie prestiżowym znakiem. W praktyce ma pomóc samorządom budować rozwiązania, które respektują prawa dziecka i włączają młodych w tworzenie zmian, zamiast zamykać ich w roli biernych odbiorców decyzji. Do tej pory taki tytuł zdobyły w Polsce Gdynia , Sopot, Konin i Toruń, a Gliwice dołączyły do tej ścieżki w minionym roku.

Właśnie dlatego powołano 16-osobowy zespół zadaniowy. Jego praca zaczyna się od diagnozy, która została rozpisana na 17 obszarów opartych na Konwencji o prawach dziecka. To szeroki katalog, obejmujący między innymi:

  1. środowisko wspierające dzieci,
  2. edukację o prawach dziecka,
  3. udział dzieci i młodzieży w podejmowaniu decyzji,
  4. opiekę nad dzieckiem,
  5. system pomocy społecznej,
  6. edukację,
  7. zdrowie i bezpieczeństwo,
  8. ofertę rekreacyjną, sportową i kulturalną,
  9. warunki mieszkaniowe,
  10. potrzeby dzieci z niepełnosprawnościami,
  11. mobilność i wykluczenie transportowe,
  12. zrównoważony rozwój,
  13. zdrowe środowisko,
  14. planowanie urbanistyczne.

To właśnie na podstawie takiej diagnozy ma powstać plan działań na kolejne dwa lata. Dla mieszkańców oznacza to, że program nie zatrzyma się na ogólnych hasłach. Ma schodzić niżej, do konkretnych miejsc i codziennych doświadczeń dzieci – w szkole, na osiedlu, w drodze na zajęcia czy podczas korzystania z miejskiej oferty.

W zespole spotkały się różne miejskie kompetencje

Skład gremium nie został zbudowany przypadkiem. W jednej grupie znaleźli się przedstawiciele najważniejszych obszarów miejskiej polityki wobec najmłodszych – od edukacji i kultury po zdrowie, pomoc społeczną, bezpieczeństwo i planowanie przestrzenne. W zespole pracują między innymi pełnomocnicy prezydent Gliwic ds. dzieci i młodzieży, wspierania rodziny i pieczy zastępczej, osób z niepełnosprawnościami oraz przeciwdziałania uzależnieniom. Są też dyrektorzy wydziałów edukacji, kultury i sportu, zdrowia i spraw społecznych, biura rozwoju miasta, poradni psychologiczno-pedagogicznej, ośrodka pomocy społecznej i Straży Miejskiej.

W pracach mają brać udział również badacze, organizacje pozarządowe i członkowie Młodzieżowej Rady Miasta. To ważny sygnał, bo program nie ma zamknąć się w urzędowych gabinetach. Ma czerpać z wiedzy ludzi, którzy na co dzień widzą różne strony dziecięcych problemów – od wsparcia psychologicznego po bariery w przestrzeni miasta.

„Zależy nam, żeby Gliwice były przyjazne dzieciom i młodzieży w wielu obszarach” – mówi Kinga Kamińska, pełnomocnik prezydent Gliwic ds. dzieci i młodzieży oraz koordynator programu.

Kamińska podkreśla, że miasto już teraz prowadzi kilka działań skierowanych do młodszych mieszkańców. Wymienia Młodzieżową Radę Miasta, Szkolny Budżet Obywatelski i program „Gliwice uczą szachów” dla uczniów klas pierwszych szkół podstawowych. To pokazuje, że nowy zespół nie startuje od zera, lecz ma raczej połączyć istniejące inicjatywy w bardziej spójny system.

Młodzi mają zyskać większy wpływ na miejskie decyzje

Najmocniej wybrzmiało jednak coś jeszcze: potrzeba patrzenia na miasto z perspektywy dzieci i nastolatków. Właśnie ten sposób myślenia ma pomóc wyłapywać bariery, których dorośli często nie zauważają od razu – zbyt trudną drogę do szkoły, mało bezpieczne przejścia, brak miejsc do aktywności albo rozwiązania przestrzenne, które nie służą najmłodszym.

„Chcemy patrzeć na Gliwice także oczami dzieci i młodzieży” – zaznaczył Łukasz Gorczyński, zastępca prezydent Gliwic.

To zdanie dobrze oddaje sens całego przedsięwzięcia. Nie chodzi wyłącznie o ocenę miejskich usług, ale o to, by młodzi ludzie mogli współdecydować o sprawach, które ich dotyczą. W tym kierunku idą też wcześniejsze działania miasta, docenione przez organizatorów programu – wśród nich rozwój stypendiów, programów dotacyjnych w edukacji i sporcie, wsparcie dla młodych naukowców oraz aktywność Młodzieżowej Rady Miasta i sieci dziennych placówek wsparcia.

Teraz te rozproszone działania mają zostać zebrane w jedną całość. Jeśli plan się uda, Gliwice zyskają nie tylko kolejny program do odhaczenia, lecz bardziej precyzyjny sposób słuchania najmłodszych. A to, w miejskiej układance, bywa zmianą większą niż niejeden widoczny z daleka projekt.

na podstawie: UM Gliwice.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miejski w Gliwicach). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.