Tajemnice dawnej dyrekcji przy Dubois 16 - od fabryki drutu do dziedzińca sztuki

W samym sercu Gliwic stoi budynek, który opowiada historię przemysłu, ambicji i niespodzianek skrytych zarówno nad, jak i pod ziemią. Pod fasadą z cegły kryje się reprezentacyjna sala zarządu, piwniczny „skarbiec” i zielony dziedziniec z rzeźbami – miejsca, które łączą dawną produkcję z dzisiejszą sztuką. To opowieść o człowieku, który przekształcił miejski młyn w przemysłowe imperium i o budynku, który wciąż przypomina o tamtych czasach.
- Jak z młyna wyrósł przemysłowy koncern
- Gliwice i ulica, której nazwy odmieniały historię
- Wnętrze dyrekcji przy Dubois 16 - skarbiec, sala i dziedziniec sztuki
Jak z młyna wyrósł przemysłowy koncern
To miejsce zaczyna się od jednego przedsięwzięcia: przekształcenia młyna z 1852 roku w zakład ciągarki drutu. Za tym krokiem stał August Wilhelm Hegenscheidt - przedsiębiorca, który rozszerzył produkcję o gwoździe, łańcuchy i stalowe liny, a wyroby wysyłał kanałem wodnym poza granice regionu. Konkurencję tłumiono agresywną polityką cenową, a w 1887 roku nastąpiła fuzja z firmami rodziny Caro i Heinricha Kerna, co dało początek koncernowi Obereisen - jednemu z filarów przemysłu Górnego Śląska.
W opowieści o zakładzie pojawiają się też trudne i osobiste wątki - Hegenscheidt tak zaangażował się w uruchamianie produkcji, że stracił prawą rękę. Równocześnie był mecenasem miejskiej infrastruktury: stawiał mieszkania robotnicze i inwestował w obiekty użyteczności publicznej, jak kryty basen przy Dubois 40 oraz salę gimnastyczną - Turnhalle przy Dubois 36.
Gliwice i ulica, której nazwy odmieniały historię
Ulica, przy której stoi ten dom dyrekcji, zmieniała nazwy tak często, jak zmieniały się epoki: od Fabrikstraße przez Brenneckestraße i Heydebreckstraße, po Fabryczną, aż w końcu ul. Stanisława Dubois. Te nazwy to nie tylko etykiety na mapie - to świadectwo przeobrażeń społeczno-gospodarczych miasta i lokalnego pejzażu przemysłowego. Nowoczesność zakładu przed I wojną światową była widoczna także w kolejnych modernizacjach z lat 1910–1915, które dopełniały zmianę charakteru kompleksu.
Dziś część obiektów jest użytkowana przez przedsiębiorstwa przemysłowe - w tym przez firmę Mostostal Zabrze - ale dawne związki między produkcją, mieszkaniami i infrastrukturą sportową wciąż są w mieście czytelne.
Wnętrze dyrekcji przy Dubois 16 - skarbiec, sala i dziedziniec sztuki
Projekt budynku dyrekcji przypisuje się budowniczemu Salomonowi Lubowskiemu. Początkowo skromny, jednopiętrowy dom z czasem przybrał bardziej reprezentacyjny charakter - przede wszystkim za sprawą sali posiedzeń: monumentalnego stołu, neostylowych snycerskich dekoracji i kamiennego kominka, które dziś odsyłają do epoki, gdy architektura miała podkreślać rangę decyzji.
Pod spodem kryje się mniej oczekiwana atrakcja: piwniczny skarbiec ze wciąż działającą mechaniką zamków, obecnie wykorzystywany do przechowywania dokumentów. Z kolei dobudowane w latach 20. XX wieku czteropiętrowe skrzydło od północy skapitulowało wewnętrzny dziedziniec, który teraz stanowi zieloną enklawę obsadzoną współczesnymi rzeźbami - miejsce, gdzie przemysł spotyka sztukę.
W fasadzie warto zwrócić uwagę na detale, które można uznać za „podpis” Lubowskiego: wysokie, dwukondygnacyjne okna, dekoracyjne łuki z cegieł w dwóch kolorach oraz półkolumny w okowach - elementy te pojawiają się też w innych realizacjach budowniczego w mieście.
- Adres: ul. Stanisława Dubois 16
- Początek zakładu: przekształcenie młyna z 1852 r.
- Fuzja i powstanie koncernu: 1887 - Obereisen
- Modernizacje: 1910–1915
- Dobudowa skrzydła i dziedziniec: lata 20. XX wieku
- Inwestycje Hegenscheidta w mieście: basen kryty przy Dubois 40 (1902), Turnhalle przy Dubois 36 (na mapach z 1908).
- Dziś: użytkowanie przez Mostostal Zabrze - reprezentacyjna sala udostępniana okazjonalnie podczas wydarzeń.
W relacji tej korzystano z opracowania i obserwacji Ewy Pokorskiej-Ożóg, Miejskiego Konserwatora Zabytków w Gliwicach. Osobom, które chcą zgłębić szczegóły technologiczne i dalsze losy fabryki, autorka tekstu wskazuje artykuł Bartłomieja Redosza opublikowany w „MZ news” (czerwiec 2024).
Dla mieszkańców to miejsce działa jak pamięć miasta - nie tylko w formie zabytku, ale też jako przestrzeń z potencjałem: od potrzeby zwiedzania podczas wydarzeń, przez możliwość odnalezienia w pejzażu śladów warsztatów i mieszkań robotniczych, po prostą przyjemność spaceru po dziedzińcu z rzeźbami. Warto od czasu do czasu zatrzymać się przy elewacji i poszukać tych detali, które mówią więcej niż napisy na mapie.
na podstawie: UM Gliwice.
Autor: krystian

