Kawiarnie sprzed wieku wracają do Gliwic i opowiadają o mieście przez filiżanki

3 min czytania
Kawiarnie sprzed wieku wracają do Gliwic i opowiadają o mieście przez filiżanki

FOT. Urząd Miejski Gliwice

W muzealnych gablotach zaczyna się podróż do czasu, gdy kawiarnia była czymś więcej niż miejscem na szybkie espresso. W Gliwicach otwiera się wystawa, która prowadzi przez zapach palonej kawy, rozmowy przy stolikach i świat sprzed stu lat, w którym rodziły się miejskie mody, spory i artystyczne środowiska. To opowieść o codzienności z charakterem – o filiżankach, meblach i lokalach, które zostawiały ślad w pamięci całych miast.

  • Przy stolikach, gdzie rodziła się miejska rozmowa
  • Gliwickie filiżanki, meble Thoneta i ślady dawnych lokali
  • Smak epoki wychodzi poza muzealne sale

Przy stolikach, gdzie rodziła się miejska rozmowa

Muzeum w Gliwicach sięga do lat 1900–1930 i pokazuje kawiarnię jako ważny fragment miejskiego życia, a nie tylko elegancki adres na mapie. To właśnie tam spotykały się środowiska twórcze, tam krążyły idee i tam kształtowała się atmosfera, z której później wyrastała nowoczesna kultura miasta.

Ekspozycja została przygotowana we współpracy z Muzeum Narodowym w Krakowie , dlatego obok gliwickich śladów pojawia się także szerszy kontekst – od Lwowa po Kraków. Dzięki temu widać, że kawiarnie były wtedy wspólnym językiem wielu miast: miejscem rozmów, obserwacji i towarzyskiego fermentu, który nie kończył się wraz z wypiciem kawy.

Gliwickie filiżanki, meble Thoneta i ślady dawnych lokali

Na wystawie znalazły się przedmioty, które najlepiej oddają charakter dawnych lokali. Są porcelanowe filiżanki i talerzyki z „Haus Oberschlesien” wykonane przez firmę Bauscher Weiden, są sztućce, dzbanki, mleczniki i tace. Pojawia się też pudełko na tort z „Café Schnapka”, patera na ciasto, popielniczka z domu handlowego Arnolda Pesego oraz zastawa z „Theater Café” w Gliwicach.

Obok nich pokazano również przedmioty z „Kawiarni Szkockiej” we Lwowie, secesyjne obiekty z kolekcji gliwickiego muzeum i formy art déco z lat 20. Uwagę przyciągają także meble kawiarniane z fabryki Thonet, udostępnione przez prywatnego kolekcjonera Pawła Michalskiego. To właśnie takie elementy budują najciekawszą warstwę wystawy – nie dekoracyjną, lecz prawdziwie miejską, zakorzenioną w codziennym życiu sprzed wieku.

Smak epoki wychodzi poza muzealne sale

Wystawie towarzyszy publikacja „Gliwice à la carte”, w której zestawiono dwa kawiarniane światy – krakowski i gliwicki – z ich różnicami geograficznymi, kulturowymi i językowymi. W książce znalazły się też teksty o gliwickich lokalach, wcześniej publikowane w przewodnikach „Gliwice znane i nieznane”, przygotowanych przy okazji Gliwickich Dni Dziedzictwa.

Pojawi się również coś dla tych, którzy chcą nie tylko oglądać, ale i spróbować kawałka tej historii. Część wystawy przeniesie się do kawiarni „Słodkie Życie”, gdzie ma być podawany deser „jak u Schnapki”, inspirowany dawnym smakiem i obyczajem. Dopełnieniem całości będzie Gazeta Kawiarniana – zbiór ciekawostek i tekstów odwołujących się do tradycji czytania prasy przy stoliku.

Najważniejsze informacje o wydarzeniu:

  • wernisaż – piątek, 27 marca, godz. 17.00
  • podczas otwarcia – wykład kuratorski
  • wstęp wolny
  • liczba miejsc ograniczona
  • wystawa potrwa do 30 sierpnia

Ekspozycja „Do Wiedeńskiej czy do Schnapki? Kawiarnie 100 lat temu” ma pokazać nie tylko przedmioty, ale cały rytm dawnego miasta – jego smak, estetykę i zwyczaj spotykania się przy kawie.

na podstawie: UM Gliwice.

Autor: krystian