Da Vinci w Gliwicach zaczyna pracę i zmienia operacje na dużo lżejsze

3 min czytania
Da Vinci w Gliwicach zaczyna pracę i zmienia operacje na dużo lżejsze

FOT. UM Gliwice

W gliwickim szpitalu technologia, o której mówiło się dotąd głównie w największych klinikach, właśnie weszła do codziennej pracy sal operacyjnych. Pierwszy pacjent ma już za sobą zabieg wykonany robotem Da Vinci, a lekarze mówią o cięciach liczących kilka milimetrów, mniejszym bólu i szybszym powrocie do domu. To wyraźny sygnał, że miejski szpital wszedł na poziom chirurgii, który do tej pory wydawał się zarezerwowany dla nielicznych ośrodków w kraju. Za tym krokiem stoi także duże wsparcie z Krajowego Planu Odbudowy.

  • Symboliczne uruchomienie, które od razu weszło w salę operacyjną
  • Robot daje chirurgom ruch, którego nie ma ludzka ręka
  • Gliwicki szpital już wcześniej budował pozycję w chirurgii robotycznej

Symboliczne uruchomienie, które od razu weszło w salę operacyjną

Podczas uroczystości w Szpitalu Miejskim nowy system Da Vinci nie był tylko prezentowany. Od razu stał się narzędziem pracy, bo pierwszy zabieg z jego użyciem został już wykonany. W wydarzeniu uczestniczyli prezydent Gliwic Katarzyna Kuczyńska-Budka, prezes szpitala Przemysław Gliklich oraz ordynator oddziału urologii i urologii onkologicznej dr Andrzej Kupilas.

Zakup sprzętu był możliwy dzięki środkom z KPO. Na modernizację infrastruktury placówka pozyskała blisko 75 mln zł, a sam system kosztował dokładnie 7 997 624,53 zł. To nie tylko nowy sprzęt w sali operacyjnej, ale także mocny sygnał, że gliwicki szpital chce rozwijać procedury, po które pacjenci dotąd często jechali do większych miast.

„Dla mieszkańców to bardzo konkretna zmiana: mniej bólu po operacji, krótszy pobyt w szpitalu i szybki powrót do domu – bez konieczności wyjazdu do innych miast”.

Robot daje chirurgom ruch, którego nie ma ludzka ręka

Da Vinci pozwala przeprowadzać operacje przez kilkumilimetrowe nacięcia, więc dla pacjenta oznacza mniej inwazyjny zabieg i zwykle łagodniejszy powrót do sprawności. Chirurg pracuje przy konsoli, patrząc na pole operacyjne w trójwymiarowym obrazie HD, który można powiększyć nawet dziesięciokrotnie. System eliminuje drżenie dłoni, a końcówki narzędzi EndoWrist dają zakres ruchu większy niż ten, do którego przywykła ludzka ręka.

W efekcie po operacji często zostają niemal niewidoczne ślady, a ryzyko powikłań jest mniejsze. Taki model leczenia ma też bardzo praktyczny wymiar dla chorych – pobyt w szpitalu bywa skrócony do dwóch, trzech dni, zamiast długiej rekonwalescencji kojarzonej z klasycznymi zabiegami.

Gliwicki szpital już wcześniej budował pozycję w chirurgii robotycznej

Nowy system nie pojawia się w miejscu pustym. W 2025 roku, pracując na robocie Versius, gliwicki szpital wykonał 196 zabiegów urologicznych. Trzyosobowy zespół operatorów wypracował wynik, który dał placówce pierwsze miejsce wśród publicznych ośrodków na Śląsku w tej dziedzinie, drugie miejsce w regionie pod względem liczby wszystkich zabiegów robotycznych oraz trzecie miejsce w Polsce wśród 13 ośrodków pracujących na systemie Versius.

To właśnie ten dorobek sprawia, że wejście z Da Vincim nie wygląda jak pojedynczy zakup sprzętu, ale jak kolejny etap rozwijania całego zaplecza chirurgicznego. Ośrodki dysponujące taką technologią przyciągają specjalistów i pozwalają rozwijać najbardziej wymagające procedury bez konieczności odsyłania pacjentów poza miasto. Dla Gliwic oznacza to coś więcej niż prestiż – przede wszystkim realny dostęp do leczenia, które jeszcze niedawno było zarezerwowane dla największych klinik w kraju.

na podstawie: Urząd Miejski w Gliwicach.

Autor: krystian