Na pasach łatwo o mandat - rowerzyści i użytkownicy hulajnóg łamią zakaz

Na pasach łatwo o mandat - rowerzyści i użytkownicy hulajnóg łamią zakaz

Gdy rower albo hulajnoga wjeżdża na przejście dla pieszych, robi się z tego wykroczenie, a nie skrót przez jezdnię. Policja przypomina, że w takiej sytuacji trzeba zejść z pojazdu i przeprowadzić go przez pasy, chyba że obok jest wyznaczony przejazd dla rowerów. Za złamanie zakazu grozi mandat do 100 zł.

Wraz z poprawą pogody na drogach przybywa rowerzystów oraz użytkowników hulajnóg elektrycznych i urządzeń transportu osobistego. Przepisy są w tej sprawie jasne - przez przejście dla pieszych nie wolno przejeżdżać rowerem, hulajnogą elektryczną ani innym urządzeniem tego typu. Trzeba zejść z jednośladu i przeprowadzić go przez jezdnię, bo przejście dla pieszych i przejazd dla rowerów to dwa różne elementy infrastruktury.

Powód tego zakazu jest prosty. Kierujący samochodem, zbliżając się do pasów, zwraca uwagę przede wszystkim na pieszych, którzy poruszają się zwykle z prędkością około 4-6 km/h. Rowerzysta jedzie zazwyczaj 15-25 km/h, a użytkownik hulajnogi elektrycznej często osiąga do 20 km/h. To oznacza, że taka osoba może znaleźć się na przejściu znacznie szybciej, niż kierowca zdąży ją zauważyć i zareagować.

Przy prędkości 50 km/h samochód w ciągu jednej sekundy pokonuje blisko 14 metrów. Do tego dochodzi czas reakcji kierującego i sama droga hamowania, która na mokrej nawierzchni albo przy słabej widoczności wydłuża się jeszcze bardziej. W praktyce gwałtowny wjazd na pasy może odebrać kierowcy realną możliwość zatrzymania auta przed miejscem zdarzenia.

Za takie zachowanie obowiązujące przepisy przewidują mandat karny - do 100 zł. Jak podaje Policja:

Przejście dla pieszych nie jest przejazdem dla rowerów.
Są to dwa różne elementy infrastruktury drogowej.

Najmocniej uderza w tym wszystkim jeden odruch - chwila nieuwagi na rowerze albo hulajnodze potrafi zamienić zwykłe przejście w bardzo niebezpieczną sytuację.

na podstawie: Policja Gliwice.