Mocna końcówka gliwickich szachistów dała piąte miejsce w kraju

Mocna końcówka gliwickich szachistów dała piąte miejsce w kraju

FOT. UM Gliwice

Na początku wyglądało to jak turniej, z którego trzeba będzie wyciskać każdy punkt po kolei. Akademia Szachowa Emphie Gliwice zaczęła Drużynowe Mistrzostwa Polski od serii niepowodzeń, ale z czasem złapała właściwy rytm i w końcówce pokazała klasę. Efekt jest wyraźny – piąte miejsce w Ekstralidze i wynik lepszy niż przed rokiem. W szachach taki zwrot nie zdarza się przypadkiem.

  • Cztery pierwsze rundy postawiły gliwiczan pod presją
  • Przełamanie przyszło wtedy, gdy było najbardziej potrzebne
  • Frederik Svane prowadził zespół bez porażki

Cztery pierwsze rundy postawiły gliwiczan pod presją

Pierwsza część mistrzostw nie przyniosła gliwickiej drużynie powodów do zadowolenia. Akademia przegrała cztery kolejne mecze, a każdy z nich był rozstrzygany na dość wyrównanym poziomie. To właśnie takie spotkania bolą najbardziej – wynik wygląda surowo, choć przebieg partii często nie oddaje pełnego obrazu walki przy szachownicach.

Początkowy bilans wyglądał tak:

  • z Białym Królem Wisznia Mała – 2:4
  • z VOTUM SA Polonią Wrocław – 2,5:3,5
  • z KSz Silesią TBI Technology Racibórz – 2:4
  • z LKS Wrzos Międzyborów – 2:4

Mimo tych porażek zespół z Gliwic nie rozsypał się psychicznie. Z relacji klubu wynika, że z każdą rundą gra była coraz dojrzalsza, a to w turnieju tej rangi ma ogromne znaczenie. W szachach nie chodzi wyłącznie o pojedynczy wynik, ale o umiejętność wyjścia z trudnego początku bez utraty koncentracji.

Przełamanie przyszło wtedy, gdy było najbardziej potrzebne

Moment zwrotny nastąpił w piątej rundzie. Gliwiczanie pokonali wtedy Zagłębie Dąbrowa Górnicza 3,5:2,5 i od tego momentu ich występ nabrał rozpędu. To zwycięstwo odblokowało drużynę, która zaczęła grać odważniej i skuteczniej.

Kolejne mecze pokazały, że przełamanie nie było jednorazowym zrywem. Akademia wygrała następnie:

  • z Hetmanem GKS Katowice – 4,5:1,5
  • z AZS KU Politechniki Opolskiej – 4,5:1,5

Szczególnie ten triumf nad zespołem z Katowic robi wrażenie, bo przeciwnik wciąż liczył się w walce o medale mistrzostw Polski. Gliwiczanie pokazali wówczas, że potrafią nie tylko gonić wynik, ale też narzucić własne tempo silniejszemu rywalowi.

Jedyną porażkę w końcówce turnieju akademicy ponieśli z aktualnym mistrzem kraju, Wieżą POMOT Pęgów. Wynik 2:4 zamknął serię zwycięstw, ale nie zatrzymał ogólnego awansu w tabeli. Na koniec przyszło jeszcze pewne domknięcie całego startu – wygrana 4:2 z KS Laura Chylice.

Frederik Svane prowadził zespół bez porażki

Najmocniejszym punktem Akademii był niemiecki arcymistrz Frederik Svane. Na pierwszej szachownicy zdobył 7 punktów w 9 partiach i zakończył mistrzostwa bez ani jednej porażki. To dorobek, który dobrze pokazuje stabilność całego zespołu, bo na najwyższej desce presja jest zwykle największa.

W składzie gliwickiego klubu wystąpili:

  • Frederik Svane – 7/9 pkt
  • Lorenzo Lodici – 3/9 pkt
  • Maciej Klekowski – 4/9 pkt
  • Toms Kantans – 5/9 pkt
  • Tomasz Warakomski – 4,5/9 pkt
  • Julia Antolak – 4/9 pkt

Każdy z zawodników dołożył swoją część do końcowego wyniku, a właśnie ta równowaga w składzie pozwoliła Gliwicom zakończyć turniej z 8 punktami meczowymi i awansem na 5. miejsce. To lepszy rezultat niż rok wcześniej, kiedy Akademia była szósta. W krajowej czołówce taki krok naprzód bywa równie ważny jak medal – bo potwierdza, że drużyna nie stoi w miejscu, tylko konsekwentnie się wzmacnia.

Na podium Drużynowych Mistrzostw Polski znaleźli się szachiści KSz Silesii TBI Technology Racibórz, VOTUM SA Polonii Wrocław i Wieży POMOT Pęgów. Gliwiczanie zostali tuż za nimi, ale z turnieju wyjechali z czymś więcej niż tylko miejscem w tabeli – z potwierdzeniem, że należą do ścisłej krajowej czołówki.

na podstawie: Urząd Miejski Gliwice.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Gliwice). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.