[KOSZYKÓWKA] PGE Basket Liga – GTK Gliwice przegrało ze Śląskiem 84:96. Wszystko zmieniła czwarta kwarta

[KOSZYKÓWKA] PGE Basket Liga – GTK Gliwice przegrało ze Śląskiem 84:96. Wszystko zmieniła czwarta kwarta

Lutowego zwycięstwa we Wrocławiu nie udało się powtórzyć – Tauron GTK Gliwice uległo u siebie WKS Śląskowi Wrocław 84:96, choć przed ostatnią kwartą prowadziło dwoma punktami. W spotkaniu 5. kolejki PGE Basket Ligi zmierzyli się sąsiedzi z tabeli: gliwiczanie zajmują dziesiąte miejsce z siedmioma punktami, a wrocławianie są dziewiąci i mają osiem.

Historia tej rywalizacji dawała miejscowym kibicom powody do nadziei. W pięciu ostatnich bezpośrednich spotkaniach GTK zwyciężało dwukrotnie, Śląsk trzykrotnie. Poprzedni mecz, rozegrany 6 lutego 2026 roku jeszcze pod szyldem Energa Basket Ligi, zakończył się wyjazdową wygraną gliwiczan 85:84. Tym razem również długo można było myśleć o sukcesie, ale ostatnie dziesięć minut przyniosło zupełnie inny scenariusz.

Niedzielne spotkanie, rozpoczęte 1 listopada o godzinie 16:30, gospodarze rozgrywali bez Seltona Miguela. Zawodnik opuścił mecz z powodu osobistej tragedii. Gliwiczanie musieli więc szukać zwycięstwa bez niego, a przez trzy kwarty potrafili dotrzymywać kroku rywalom i stopniowo poprawiać swoją sytuację na tablicy wyników.

Od czterech punktów straty do prowadzenia 66:64

Pierwsza kwarta należała do przyjezdnych, którzy wygrali ją 25:21. Cztery punkty różnicy nie stawiały GTK pod ścianą, ale oznaczały konieczność odrabiania strat. Śląsk miał lepsze otwarcie, natomiast gospodarze pozostawali na tyle blisko, by kolejny fragment mógł zmienić obraz spotkania. I właśnie tak się stało.

Druga odsłona przyniosła gliwiczanom zwycięstwo 23:20. Nie wystarczyło ono jeszcze do objęcia prowadzenia, za to niemal całkowicie zlikwidowało przewagę wrocławian. Na półmetku było 44:45. Z początkowych czterech punktów zapasu gości został jeden, a dla kibiców GTK był to czytelny sygnał: ten mecz pozostawał jak najbardziej do wygrania.

Trzecia kwarta znów padła łupem miejscowych, tym razem 22:19. Dwie kolejne odsłony wygrane różnicą trzech punktów pozwoliły przejść od odrabiania strat do obrony niewielkiej zaliczki. Po trzydziestu minutach GTK prowadziło 66:64. Gospodarze mieli za sobą dobry fragment, lecz dwupunktowa przewaga nie dawała żadnego komfortu.

W tym momencie wynik pozostawiał otwarte wszystkie możliwości. Gliwiczanie zdobyli w trzeciej kwarcie o jeden punkt mniej niż w drugiej, a mimo to poprawili swoje położenie dzięki ograniczeniu dorobku Śląska do 19 punktów. Przed finałową odsłoną potrzebowali jeszcze dziesięciu solidnych minut. Zamiast nich przyszła jednak najtrudniejsza część niedzielnego meczu.

Więcej lokalnych informacji z Gliwic jest na gliwiceonline.pl. Sprawdź też, co dzieje się w najbliższych dniach – wydarzenia i imprezy zbieramy na gliwiceonline.pl/wydarzenie.

Śląsk zdobył 32 punkty i odwrócił wynik

Czwartą kwartę wrocławianie wygrali aż 32:18. Różnica czternastu punktów w tej części nie tylko zniwelowała prowadzenie GTK, ale dała gościom zwycięstwo 96:84. To był wyraźny zwrot: po dwóch kwartach korzystniejszych dla gospodarzy właśnie ostatnia odsłona okazała się najbardziej jednostronna. Gliwiczanie nie znaleźli odpowiedzi na tak skuteczny fragment rywala.

Śląsk do zwycięstwa poprowadził Anthony Hickey. Po spotkaniu jego koledzy podkreślali również znaczenie Jakuba Nizioła – to ta dwójka poniosła drużynę w drugiej połowie. Dla miejscowych szczególnie bolesne było to, że jeszcze przed ostatnią kwartą korzystny rezultat pozostawał w ich rękach. Ostatecznie cały wcześniejszy wysiłek nie przełożył się na wygraną.

Warto odnotować także bezbłędny strzelecko występ Anthony’ego Wrzeszcza. Trafił wszystkie pięć rzutów z gry, w tym trzy zza łuku, oraz wykorzystał trzy rzuty wolne. Z tych prób uzbierał 16 punktów. To indywidualny konkret, który wyróżnia się w obrazie spotkania zakończonego tak mocnym finiszem przyjezdnych.

Zespołowe statystyki pokazują przewagę Śląska w zbiórkach – 28:23 – oraz asystach, których goście zanotowali 25 przy 19 gospodarzy. GTK popełniło za to mniej strat: 12 wobec 14 rywali. Sama lepsza ochrona piłki nie wystarczyła jednak, by utrzymać przewagę wypracowaną przed czwartą kwartą.

Wrocławianie już wcześniej pokazali, że potrafią odpowiedzieć na nieudany występ. Po porażce na inaugurację z Arką Gdynia 70:95 wygrali na wyjeździe z Kingiem Szczecin 82:69, co 10 października opisywano jako szybką przemianę zespołu Danny’ego Franco. W Gliwicach odpowiedź przyszła w obrębie jednego meczu. Dla GTK pozostaje niedosyt – przy tak bliskim sąsiedztwie obu drużyn w tabeli domowe zwycięstwo miałoby szczególną wartość.

Tauron GTK GliwiceStatystykaWKS Śląsk Wrocław
84Punkty96
B. Schwieger (18)Najlepiej punktującyEgbunu John (20)
23Zbiórki28
B. Schwieger (4)Top zbiórkiScruggs Paul (10)
19Asysty25
Gordon Kacper (8)Top asystyScruggs Paul (8)
12Straty14
303PT %50
Wilczek Dominik (2)Top 3PTA. Hickey (3)
7Punkty w tabeli8
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły