W Gliwicach mieszka 94 repatriantów. Po przyjeździe dwóch rodzin będzie ich 101

W Gliwicach mieszka 94 repatriantów. Po przyjeździe dwóch rodzin będzie ich 101

FOT. Urząd Miejski Gliwice

Jedne rodziny wracają do Polski po latach, inne podejmują decyzję o przeprowadzce po kilku pokoleniach. Wspólnym początkiem bywa opowieść o przodkach, których zmusiły do wyjazdu deportacje i przesiedlenia. Podczas jubileuszowego spotkania w Kinie Amok uczestnicy mówili o pamięci, adaptacji i życiu w nowym miejscu. Gliwicki program pomocy repatriantom działa od dwóch dekad.

Obecnie w Gliwicach mieszka 94 repatriantów z 28 rodzin. W styczniu 2027 r. mają przyjechać dwie kolejne rodziny, a po ich osiedleniu liczba repatriantów wzrośnie do 101.

Podczas spotkania zorganizowanego z okazji jubileuszu prof. Stanisław Nicieja wygłosił prelekcję o Kresowianach na Śląsku. Uczestnicy obejrzeli także film z osobistymi historiami repatriantów, przygotowany przy udziale podopiecznych Młodzieżowego Domu Kultury i ich opiekuna Sebastiana Michałuszki. Wieczór zakończył koncert „Muzyka bez granic” Joanny Wojnowskiej, Ireneusza Miczki, Jacka Dzwonowskiego, Mikołaja Miczki i Anny Sułkowskiej.

  • Od uchwały do wyboru rodzin i planu osiedlenia
  • Pomoc trwa dłużej niż przekazanie mieszkania

Od uchwały do wyboru rodzin i planu osiedlenia

Program rozpoczął się w 2006 r., kiedy uchwałę w tej sprawie podjęła Rada Miejska. Rodziny wybiera komisja z udziałem przedstawicieli Urzędu Miejskiego, Ośrodka Pomocy Społecznej, Powiatowego Urzędu Pracy i Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej. Oceniając zgłoszenia, jej członkowie biorą pod uwagę zarówno potrzeby kandydatów, jak i ich motywację, kwalifikacje oraz szanse na znalezienie pracy.

Ustawa pozwala wrócić do Polski osobom polskiego pochodzenia i ich potomkom, którzy nie mogli osiedlić się w kraju z powodu deportacji, zesłań lub innych prześladowań związanych z polskim pochodzeniem. Repatriantowi mogą towarzyszyć najbliżsi członkowie rodziny, także małżonek bez polskich korzeni. Przepisy obejmują osoby, które przed 1 stycznia 2001 r. mieszkały na stałe w Armenii, Azerbejdżanie, Gruzji, Kazachstanie, Kirgistanie, Tadżykistanie, Turkmenistanie, Uzbekistanie lub azjatyckiej części Rosji.

W gliwickim programie najwięcej rodzin pochodzi z Kazachstanu i Uzbekistanu. Jedną z nich jest rodzina Katarzyny Gancewicz, która przyjechała z mężem Damianem, ośmioletnim Konstantym, pięcioletnią Alicją i kotką Rumi. Jak opowiada, przy wyborze miasta znaczenie miały między innymi dobre warunki mieszkaniowe i pomoc w codziennych sprawach.

„Bardzo lubię Gliwice, tu jest nasz dom” – mówi Katarzyna Gancewicz.

Więcej aktualności z Gliwic znajdziesz na stronie głównej gliwiceonline.pl, a wydarzenia i imprezy na najbliższe dni zawsze na gliwiceonline.pl/wydarzenie.

Pomoc trwa dłużej niż przekazanie mieszkania

Rodziny są odbierane na warszawskim lotnisku, a przez pierwszy rok każdej z nich towarzyszy opiekun. Pomaga w formalnościach, uzyskaniu polskich dokumentów, zapisaniu dzieci do szkół i przedszkoli oraz rejestracji w Powiatowym Urzędzie Pracy. W adaptacji wspiera je także Ośrodek Pomocy Społecznej w Gliwicach. Niektóre osoby podejmują pracę przed upływem pierwszego roku pobytu.

Wsparcie obejmuje również przygotowanie mieszkań komunalnych, ich remont i wyposażenie. Na ten cel Gliwice pozyskały dotąd z budżetu państwa łącznie 4 669 297,51 zł. Beata Jeżyk z Wydziału Zdrowia i Spraw Społecznych Urzędu Miejskiego w Gliwicach, odpowiedzialna za koordynację repatriacji, podkreśla, że pomoc nie kończy się wraz z przygotowaniem lokalu i przyjazdem rodziny.

„Nasze zaangażowanie nie kończy się jednak na przygotowaniu mieszkania i zapewnieniu przyjazdu do Gliwic” – mówi Beata Jeżyk.

Jedną z osób, które przyjechały do Polski znacznie wcześniej, jest Krystyna Jurczewska-Płońska, prezes Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Gliwicach. W 1948 r. wróciła z dawnego Związku Radzieckiego przez Persję i Afrykę, najpierw do Zakopanego. Po maturze i studiach farmaceutycznych w Krakowie przyjechała do Gliwic za mężem. Mieszka tu od 56 lat.

„To jest mój prawdziwy dom” – mówi Krystyna Jurczewska-Płońska.

Repatrianci mieszkają między innymi w Łabędach, Śródmieściu, na Sikorniku, Trynku, w Sośnicy, Szobiszowicach i na Zatorzu. W Gliwicach urodziło się już pięcioro dzieci repatriantów. Po pierwszym roku pobytu rodziny nadal mogą korzystać z doraźnej pomocy przy rozwiązywaniu indywidualnych trudności – tak jak inni mieszkańcy.

na podstawie: Urząd Miejski w Gliwicach.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miejski Gliwice). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji