Po 9 latach czekania gliwicki policjant oddał komórki genetycznemu bliźniakowi

Po 9 latach czekania gliwicki policjant oddał komórki genetycznemu bliźniakowi

FOT. KMP Gliwice

W specjalistycznej klinice gliwicki policjant spędził kilka godzin na fotelu, oddając komórki macierzyste pobrane z krwi obwodowej. Zanim do tego doszło, minęło blisko dziewięć lat od chwili, gdy w 2017 roku wpisał się do bazy DKMS. Dzięki temu ciężko chory pacjent dostał realną szansę na życie.

Mundurowy z Komendy Miejskiej Policji w Gliwicach nie czekał na to, aż pomoc przyjdzie sama. Pod koniec 2017 roku świadomie dołączył do bazy potencjalnych dawców komórek macierzystych prowadzonej przez DKMS, międzynarodową organizację non-profit zajmującą się walką z nowotworami krwi i rejestracją dawców szpiku. Przez długi czas nic się nie działo. Telefon odezwał się dopiero pod koniec ubiegłego roku, gdy pojawiła się wiadomość, na którą chorzy czekają miesiącami, a czasem latami - znaleziono jego „bliźniaka genetycznego”.

Potem ruszyła dokładna weryfikacja. Po pierwszym kontakcie z fundacją policjant przeszedł badania potwierdzające wstępną zgodność, a dwa miesiące później przyszło potwierdzenie, że wszystko się zgadza. Ostatnie tygodnie wypełniły badania kontrolne i sprawdzanie wyników, tak by zabezpieczyć zarówno dawcę, jak i biorcę. Finalnie wybrano pobranie komórek macierzystych z krwi obwodowej, procedurę przypominającą dłuższą donację krwi.

  • Nie mam rodzeństwa, ale dzięki tej decyzji sprzed lat, teraz oficjalnie mam swojego genetycznego bliźniaka - mówi skromnie policjant.

To właśnie ten fragment najlepiej pokazuje skalę całej historii. Jedna decyzja sprzed lat, kilka godzin w klinice i człowiek, którego nazwiska nie wolno ujawniać, dostał szansę, której wcześniej nie miał. Zgodnie z obowiązującymi zasadami tożsamość biorcy pozostaje anonimowa, a dawca poznaje jedynie podstawowe informacje - czy to dziecko, czy dorosły, jakiej jest płci i z jakiego kraju pochodzi. Dopiero po dwóch latach od udanego przeszczepu, i tylko za zgodą obu stron, możliwe będzie ujawnienie danych oraz bezpośredni kontakt.

Postawa gliwickiego funkcjonariusza pokazuje, że policyjne hasło „Pomagamy i Chronimy” nie kończy się po zejściu ze służby. To jedna z tych historii, które nie potrzebują fajerwerków, żeby zrobić ogromne wrażenie - bo tu stawką było ludzkie życie, a reakcja przyszła dokładnie wtedy, kiedy była najbardziej potrzebna.

na podstawie: Policja Gliwice.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (KMP Gliwice). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.