Gliwicki teatr zyskał patrona. Teraz nosi imię Różewicza

Gliwicki teatr zyskał patrona. Teraz nosi imię Różewicza

FOT. UM Gliwice

W gliwickim teatrze domknął się ważny gest, który był czymś więcej niż administracyjną zmianą szyldu. Radni przyjęli uchwałę jednogłośnie, a scena zyskała patrona, którego biografia mocno splata się z miastem. Tadeusz Różewicz nie jest tu nazwiskiem z podręcznika – to autor, który mieszkał, tworzył i zakładał rodzinę właśnie w Gliwicach. Wniosek dyrekcji wsparli jego bliscy, więc decyzja ma ciężar nie tylko symboliczny, ale i rodzinny.

  • Jednogłośna decyzja domyka ważny etap w historii sceny
  • Różewicz zostawił w Gliwicach znacznie więcej niż wspomnienie

Jednogłośna decyzja domyka ważny etap w historii sceny

Podczas czwartkowej sesji radni zgodzili się bez sprzeciwu na zmianę nazwy Teatru Miejskiego w Gliwicach. Od teraz instytucja działa jako Teatr im. Tadeusza Różewicza. To ruch, który porządkuje tożsamość sceny i wyraźnie wpisuje ją w miejscową tradycję literacką, zamiast zostawiać ją przy ogólnym, urzędowym określeniu.

Dyrekcja teatru od dawna zabiegała o taki finał, a w sprawę włączyli się także spadkobiercy poety – wnuczka Julia i syn Kamil. W ich wsparciu widać, że nie chodziło wyłącznie o formalny patronat, lecz o decyzję budującą most między instytucją a rodziną twórcy. Dla teatru, który powstał 10 lat temu, to również rodzaj dojrzewania do własnej opowieści.

„Teatrów miejskich jest wiele, Teatr imienia Tadeusza Różewicza będzie jeden, jedyny i niech takim pozostanie” – mówi Grzegorz Krawczyk, dyrektor teatru.

W tym zdaniu pobrzmiewa coś więcej niż satysfakcja z przyjętej uchwały. To deklaracja, że gliwicka scena chce być czytana przez pryzmat konkretnego autora, a nie wyłącznie instytucji z repertuarem i afiszem.

Różewicz zostawił w Gliwicach znacznie więcej niż wspomnienie

Związek Tadeusza Różewicza z Gliwicami był długi i bardzo osobisty. Poeta mieszkał tu od 1949 do 1968 roku, miał przyznane honorowe obywatelstwo miasta i był pierwszą osobą, która otrzymała ten tytuł w powojennej historii Gliwic. Mieszkał przy ul. Zygmunta Starego 28, tutaj też wziął ślub i tu przyszli na świat jego synowie, Kamil i Jan.

Właśnie w Gliwicach powstała część najważniejszych tekstów Różewicza, z „Kartoteką” na czele. Nie bez powodu dyrektor teatru podkreśla, że patron sceny nie był człowiekiem z boku teatralnego świata.

„Różewicz był człowiekiem teatru” – zaznacza Grzegorz Krawczyk.

Dla miasta taka decyzja oznacza coś prostego, ale ważnego: jedno z najciekawszych nazwisk polskiej literatury wraca do codziennego obiegu, już nie tylko w książkach i opracowaniach, lecz także na fasadzie teatru. A to zawsze zmienia sposób, w jaki instytucja jest odczytywana przez publiczność.

na podstawie: UM Gliwice.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Gliwice). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.