Kopernik zamienił się w laboratorium. Gliwiccy uczniowie pokazali siłę nauki

Kopernik zamienił się w laboratorium. Gliwiccy uczniowie pokazali siłę nauki

FOT. UM Gliwice

W ZSO nr 8 na gliwickim Koperniku trudno było odróżnić szkolny korytarz od targu odkryć. Podczas festiwalu co chwilę migały doświadczenia chemiczne, dalej pracowało mobilne planetarium, a obok najmłodsi wybierali między dmuchańcami, alpakami i strażackim pokazem. 8. Gliwicki Festiwal Nauki rozciągnął się na niemal dwa kilometry szkolnej przestrzeni, a za tą gęstą mapą atrakcji stała praca ponad setki osób. To był dzień, w którym nauka przestała być szkolnym hasłem i weszła między ludzi.

  • Szkoła na Koperniku pękała w szwach od doświadczeń
  • Od alpaki po symulator lotu każdy znalazł coś dla siebie
  • Uczniowie i tutorzy zbudowali wydarzenie od podstaw

Szkoła na Koperniku pękała w szwach od doświadczeń

Podczas sobotniego festiwalu w ZSO nr 8 przygotowano ponad 50 stanowisk. To skala, która w szkolnych murach robi wrażenie, a tego dnia wypełniła niemal każdy zakątek budynku i otoczenia. Przez trasę prowadziły kolejne przystanki – od biologii, fizyki i chemii po zajęcia z pierwszej pomocy, szachy oraz warsztaty kryminalistyczne.

Na miejscu nie brakowało też muzyki, występów artystycznych i strefy relaksu. Całość uzupełniły aktywności sportowe, dzięki którym nauka mieszała się z ruchem i zabawą. Dla rodzin z miasta to była okazja, by zobaczyć szkołę nie jako zamkniętą instytucję, lecz jako przestrzeń otwartą, głośną i pełną energii.

Od alpaki po symulator lotu każdy znalazł coś dla siebie

Program festiwalu przypominał mapę rozpisaną na wiele różnych smaków. Organizatorzy zadbali o to, by obok naukowych pokazów pojawiły się atrakcje, które przyciągają najmłodszych i tych, którzy po prostu lubią działać, dotykać, sprawdzać i próbować.

– mobilne planetarium i kosmiczne podróże
– eksperymenty chemiczne, fizyczne i biologiczne
– warsztaty kryminalistyczne oraz zajęcia z pierwszej pomocy
– symulatory lotu i jazdy
– pokaz wozu strażackiego
– mini zoo z alpakami
– dmuchańce, zwierzątka z balonów i fotobudka
– strefy bookcrossingu, doradztwa zawodowego i piękna
– możliwość wymiany koła oraz wystawy tematyczne
– „pokój” Hobbita, który przyciągał miłośników literackiej przygody

Ta różnorodność nie była przypadkowa. Festiwal miał łączyć naukę z doświadczeniem, a doświadczenie z dobrą zabawą. Dzięki temu nie zamknął się w szkolnym schemacie, tylko rozlał na wiele sposobów poznawania świata – od obserwacji przez ruch aż po zwykłą dziecięcą ciekawość.

Uczniowie i tutorzy zbudowali wydarzenie od podstaw

Za całość odpowiadali uczniowie, wspierani przez nauczycieli tutorów. I właśnie to nadawało wydarzeniu szczególny charakter. Nie był to gotowy pokaz z zewnątrz, ale przedsięwzięcie budowane od środka, przez osoby, które dobrze wiedzą, jak mówić o nauce bez nadęcia i bez szkolnej nudy.

Wydarzenie odbyło się pod patronatem prezydent Gliwic Katarzyny Kuczyńskiej-Budki oraz Śląskiej Kurator Oświaty Aleksandry Dyla. Mimo tej oficjalnej oprawy najważniejsze pozostało bardzo proste: tłumy uczestników, żywa ciekawość i poczucie, że szkoła może na jeden dzień stać się miejscem, w którym nauka naprawdę wciąga.

na podstawie: UM Gliwice.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Gliwice). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.