[PIŁKA NOŻNA] PKO BP Ekstraklasa – Piast Gliwice – GKS Katowice 0:0 w Gliwicach

[PIŁKA NOŻNA] PKO BP Ekstraklasa – Piast Gliwice – GKS Katowice 0:0 w Gliwicach

Piast Gliwice i GKS Katowice zagrali w 32. kolejce PKO BP Ekstraklasy na 0:0, a więc dokładnie tak, jak nie chcieliby tego widzieć kibice liczący na emocje i gole. Na Stadionie Miejskim w Gliwicach gospodarze częściej byli przy piłce, ale w niedzielne przedpołudnie zabrakło im najważniejszego argumentu, czyli skuteczności. Bezbramkowy remis po przerwie nie zmienił już niczego – obie drużyny musiały zadowolić się jednym punktem.

Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem dało się wyczuć, że to spotkanie będzie miało swój ciężar. Trener Piasta Daniel Myśliwiec podkreślał, że GKS nie jest rywalem łatwym do zatrzymania, także dlatego, że potrafi zagrozić nie tylko ofensywnymi nazwiskami, ale też po wejściach zawodników z drugiej linii czy obrońców. I rzeczywiście, przez większą część meczu katowiczanie nie dopuścili do tego, by gliwiczanie przejęli pełną kontrolę nad wydarzeniami.

Piast miał piłkę, ale nie miał klucza do bramki

Piast wyszedł w ustawieniu z czterema obrońcami, czwórką pomocników i dwójką zawodników z przodu, a GKS odpowiedział bardziej elastycznym wariantem z trzema graczami w tylniej linii i dużą liczbą piłkarzy ustawionych wyżej. Na papierze gospodarze wyglądali na zespół, który powinien częściej dochodzić do głosu, i faktycznie tak było. Posiadanie piłki ułożyło się po stronie Piasta w stosunku 61 do 39 procent, ale sama dominacja przy futbolówce nie przełożyła się na wynik.

W pierwszej połowie oglądaliśmy raczej mecz szachów niż otwartą wymianę ciosów. Piłka krążyła, tempo falowało, a gdy pojawiało się miejsce na odważniejsze zagranie, obie defensywy zdążały z asekuracją. Nic dziwnego, że do przerwy było 0:0. Gliwicki zespół próbował szukać przewagi skrzydłami i dośrodkowaniami, goście odpowiadali cierpliwą organizacją i czekaniem na błąd.

Najbliżej przełamania Piast był po akcji, która na moment poderwała stadion z miejsc. Po główce Juande Rivasa futbolówka wylądowała w siatce, ale radość gospodarzy szybko została ucięta przez sędziego Damiana Sylwestrzaka, który dopatrzył się spalonego. To był moment, po którym wśród kibiców z Gliwic dało się wyczuć sporo niedosytu, bo właśnie takie sytuacje często decydują o losach meczu na styku.

Holec zatrzymał Markovicia, a końcówka zrobiła się nerwowa

Po zmianie stron obraz gry nie zmienił się radykalnie, choć z czasem robiło się coraz bardziej nerwowo. W 62. minucie świetnie spisał się Dominik Holec. Bramkarz Piasta bardzo dobrze wyczuł intencje Emanа Markovicia, który uderzył z około 20 metrów, i uratował gospodarzy przed stratą gola. To była jedna z tych interwencji, po których czuje się, że remis wciąż trzyma się na bardzo cienkiej linii.

Obaj trenerzy próbowali odświeżyć ofensywę. Daniel Myśliwiec wprowadzał kolejnych zawodników z ławki, szukając impulsu wśród Jorge Félixa, Jasona Lokilo czy później Quentina Boisgarda, a Rafał Górak reagował roszadami w zespole gości. Zmiany jednak nie odmieniły obrazu gry w sposób, który dałby którejś stronie wyraźną przewagę. Strzałów celnych było niewiele, bo Piast zakończył mecz z trzema, a GKS z czterema uderzeniami w światło bramki. Podobnie wyglądały też rzuty rożne – 4 do 3.

W samej końcówce doszło jeszcze do kilku spięć i kartek. Żółte kartoniki zobaczyli Jakub Lewicki, Marcin Wasielewski i Grzegorz Tomasiewicz, co dobrze oddaje atmosferę ostatnich minut. Każdy kontakt z piłką i każdy pojedynek zaczynał ważyć więcej niż wcześniej, ale wynik już się nie zmienił.

Trzeba też dodać, że GKS przyjechał do Gliwic z wyraźnym opóźnieniem, co było jednym z pobocznych tematów tego meczu. Na murawie nie przełożyło się to jednak ani na większy chaos, ani na wyraźną przewagę Piasta. Katowiczanie po prostu wykonali swoje zadania w obronie na tyle solidnie, by wywieźć punkt.

Dla gliwiczan to remis, który zostawia lekki niedosyt. Piast ma teraz na koncie 41 punktów i pozostaje w środkowej części tabeli, podczas gdy GKS, z 48 oczkami, wciąż trzyma się wyżej. Kibice w Gliwicach mogli liczyć na coś więcej, zwłaszcza że gospodarze byli częściej przy piłce. Ostatecznie jednak niedzielne spotkanie zapisało się jako mecz bez rozstrzygnięcia – twardy, wyrównany i po prostu bez goli.

Piast GliwiceStatystykaGKS Katowice
0Gole0
61%Posiadanie39%
3Strzały celne4
6Strzały niecelne2
18Strzały łącznie8
9Strzały zablokowane2
8Strzały w polu karnym4
10Strzały spoza pola4
4Rzuty rożne3
14Faule13
3Spalone0
2Żółte kartki1
4Interwencje bramkarza3
470Liczba podań301
371Podania celne214
79%Skuteczność podań71%