Baner znika, wraca i znów wpada w ręce gliwickich kontrolerów

Baner znika, wraca i znów wpada w ręce gliwickich kontrolerów

FOT. Zarząd Dróg w Gliwicach

Na gliwickich ulicach baner potrafi zniknąć jednego dnia, a po chwili wrócić w inne miejsce, jakby nic się nie stało. Miejskie służby codziennie sprawdzają pas drogowy, bo każda nielegalna reklama zajmuje wspólną przestrzeń i psuje widok szybciej, niż zdąży się do niego przyzwyczaić oko. Gdy nośnik pojawia się bez zgody, nie kończy się na samym zdjęciu z chodnika. Sprawa trafia do dokumentów, a potem może się skończyć karą finansową.

  • Codzienny patrol wyłapuje reklamy, zanim na dobre wejdą w uliczny krajobraz
  • Ponad milion złotych kar pokazuje, jak duży jest problem
  • Legalna reklama wymaga zgody, zanim trafi do pasa drogowego

Codzienny patrol wyłapuje reklamy, zanim na dobre wejdą w uliczny krajobraz

Pracownicy, którzy kontrolują gliwickie ulice, zwracają uwagę nie tylko na wielkie banery. W pasie drogowym lądują też potykacze, drobniejsze szyldy i różne konstrukcje ustawiane bez zgody zarządcy drogi. Chodzi o chodniki, pobocza i pasy zieleni przy jezdniach – miejsca, które należą do wszystkich i nie są darmową powierzchnią reklamową.

Gdy taki element zostanie zauważony, jest fotografowany, opisywany i dokładnie lokalizowany. Na tej podstawie wszczynane jest postępowanie administracyjne oparte na przepisach Kodeksu postępowania administracyjnego oraz ustawy o drogach publicznych. Najtrudniejszy bywa sam początek, bo ustalenie, kto odpowiada za reklamę, nie zawsze jest proste.

Ponad milion złotych kar pokazuje, jak duży jest problem

Tylko w ciągu ostatnich trzech lat w Gliwicach przeprowadzono 270 postępowań administracyjnych, a łączna wartość nałożonych kar przekroczyła 1 mln zł. To pieniądze, które trafiają do miejskiej kasy, ale z punktu widzenia ulic najważniejsze jest coś innego – sygnał, że bezprawne zajmowanie pasa drogowego przestaje się opłacać.

Stawką nie jest jednak wyłącznie porządek. Reklamy ustawione przy jezdni potrafią zasłaniać widoczność kierowcom, pieszym i rowerzystom. Potykacze ustawione na chodnikach są szczególnie uciążliwe dla osób starszych, rodziców z wózkami i osób niewidomych. Dochodzi jeszcze estetyka – miasto ma wyglądać nowocześnie i schludnie, a nie jak przypadkowy słup ogłoszeniowy.

Legalna reklama wymaga zgody, zanim trafi do pasa drogowego

Miejski Zarząd Dróg przypomina, że reklamy można umieszczać legalnie, ale trzeba najpierw uzyskać zgodę. Procedura jest jasna, a opłaty wynikają z przepisów. Osoby, które chcą postawić nośnik w pasie drogowym, mogą skontaktować się z urzędnikami na kilka sposobów:

  • adres mailowy: [email protected]
  • telefon: 32 30 08 601
  • osobiście: ul. Płowiecka 31 w Gliwicach

W tle całej tej sprawy zostaje prosty wniosek – reklama w mieście nie może wchodzić na cudzy teren bez zgody. Gdy dzieje się to zbyt często, na ulicach szybko robi się nie tylko głośniej wizualnie, ale też mniej bezpiecznie.

na podstawie: Zarząd Dróg w Gliwicach.